Oszczędzanie | Jak wyjść z długów | Jak kontrolować wydatki
Blog > Komentarze do wpisu

5 rzeczy, na których powinno się oszczędzać

Tak, właśnie... POWINNO się. Nie: można, warto itp. Moja subiektywna lista wydatków, które są absolutną głupotą. Lista sporządzona (mea maxima culpa) na podstawie własnych wydatków

Słodycze, fast foody, cola.  Żeby nie było: uwielbiam słodycze, big-maca, frytki i zwłaszcza colę. No po prostu ślinię się na samą myśl ;) Ale te wydatki to głupota. Nie dość, że tyję. Nie dość, że stan zdrowia z butelki na puszkę, z bułki na bułkę, z batonika na wafelek jest coraz gorszy, to jeszcze to wszystko okropnie dużo kosztuje. Dowody? Jeszcze rok temu absolutnym standardem było: 1L coli/dzień, 1-2batoniki,czekolady/dzień, 1 wizyta w McDonaldzie/tydzień. To razem jakieś 25-30 pln tygodniowo. 120 w miesiącu. 120 na nic... po prostu na nic. Staram się teraz gubić brzuch (no... puszeczkę coli wypiję raz na jakiś czas;), dzięki czemu staram się też eliminować ten zbędny wydatek. 

Gazety, książki. Nie chodzi o to, żeby nie czytać. Przeciwnie, czytać należy jak najwięcej. Ale gazety można przeczytać w necie. Dzień wcześniej. No właśnie... skoro mogę artykuły np. z "GW" przeczytać we wtorek ok. 17-18, to dlaczego miałbym czekać do środy rano i jeszcze za to płacić. Nie widzę sensu (zresztą chyba nie tylko ja, bo sporo tytułów w USA [na razie tam] pada). Książki. Nie twierdzę, że nie warto ich kupować. Warto. Ale można ten wydatek kontrolować i powinno się na książkach oszczędzać. Jak? Odpowiedzią są: sklepy z tanią książką, wymiana ze znajomymi i przede wszystkim biblioteki. Warto też przejrzeć domową bibliotekę. Ja np. na półce z tytułami, które KONIECZNIE_MUSZĘ_PRZECZYTAĆ mam całkiem sporo pozycji. I ta półka z roku na rok się robi coraz dłuższa, bo jakąś książkę kupię, odłożę, nie przeczytam, kupię kolejną. Mógłbym więc non-stop czytać przez najbliższy rok korzystając tylko z książek, które już mam. Ale jednak kupuję nowe :) [ostatnio "Ruchome schody do fortuny" Bacha i nowy kryminał Stiega Larssona]. Tak... tu powinno się sporo zaoszczędzić. 

Siłownia. Ilekroć autoobserwacja przed lustrem zachęci mnie do regularnych wizyt na siłowni, tylekroć zniechęcają mnie ceny karnetów. Właśnie sprawdzam... karnet miesięczny: 149 pln. Duużo :/ Dlatego wolę bieganie, wolę pograć w kosza na boisku w okolicy, porobić pompki i przysiady w domu. Efekt? Przy odpowiedniej determinacji podobny (wiem, wiem... nie można na własną rękę odpowiednio zbudować każdego mięśnia ręki ani kontrolować precyzyjnie budowy mięśnia czworogłowego czy innogłowego; jednak dla zwykłej rekreacji i dbania o kondycję zupełnie niepotrzebne)

Weekendowe imprezy "na mieście".  To punkt szalenie subiektywny. Ja po prostu mam dużo większą frajdę ze spotkania ze znajomymi w domu i opróżnienia butelki alkoholu przy gadce-szmatce oraz przyjemnej muzyce, niż z dzikiego szału w gorączce sobotniej nocy gdzieś na dyskotece, w pubie or sth. Dlatego każde pieniądze wydane na kilka/kilkanaście drinków w pubie, wejściowkę na dyskotekę uważam za stracone. W przeciwieństwie do niektórych moich znajomych, być może również w przeciwieństwie do niektórych moich czytelników :) 

"Markowe" jedzenie.  Nie wydaje mi się, żeby jogurt za 2,80 był dwa razy lepszy od jogurtu za 1,40. Więc po co przepłacać?

środa, 13 maja 2009, frugal

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/05/14 09:17:31
Frugal, dobrze to ująłeś. Dodałabym jeszcze: kupowanie gotowców np. mam znajomą która uwielbia jeden sos grzybowo-śmietanowy ze słoika (producenta nie pojadę, ale łatwo znaleźć w sklepie), nie raz w czasach gdy mieszkałyśmy razem ja robiłam domowy sos pieczarkowy + filet z kurczaka i makaron, a ona dokładnie to samo, ale z sosem ze słoika, gwarantuję, że mój wychodzi taniej i zdrowiej ;-)
O ile przyjemniej jest zjeść domową pizzę zrobionąwspólnie ze znajomymi zamiast wypadu do pizzerii :-)
-
Gość: trevi, 62.108.176.*
2009/05/14 09:42:31
Tak. Temat jedzienie. Warto pomyslec nad "substytutami" ktore wcale nie sa gorsze a tylko maja inna nalepke...

1. Tez jestem uzalezniony od Coli :) To jedyny nalog doktorego sie przyznaje;) Ale wyszedlem jakby obronna reka z tego "pochlaniacza pieniedz"y - otoz FreeWay Cola z Lidla smakuje mi bardziej niz oryginal (jest mniej slodka) a cena w promocji to nawet 1.89zl / 2L (czyli 2-3 razy mnie niz oryginal).

2. Dodatkowo zainwestowalem w dzbanek z filtrem do wody - wychodzi znacznie taniej i nie mniej zdrowo niz kupowanie niegazowanej wody w butelkach..

3. Lubie gotowac - frajda - jeszcze wieksza to wspolne gotowanie ze znajomymi czy na domowej imprezie.. znaznie taniej.. smaczniej.. i milszym klimacie.. No ale zalezy kto co lubi - na pewno sa tacy ktorzy lubia dusic sie w dymie papierosowym popijajac drinki za 20zl..

4. Ostatnio w Tesco kupilem Parowar za jedyne 24.99zl. Nieskomplikowane urzadzenie ktore naprawde niczym nie rozni sie od tych za 200-300zl. A jedzenie beztluszczowe zdrowe - szybko sie przygotowuje. Mniej garnkow do czyszczenia. Oszczedza czas i energie..

Co do reszty - ksiazki, gazety, silownia... zgadzam sie w 100% :)
-
Gość: Ja, 212.33.86.*
2009/05/14 12:46:06
Nie zgodzę się co do jogurtów. Poczytaj z czego potrafią być zrobione tanie pasztety, wędliny, jogurty to zrozumiesz, że na dobrym żarciu się nie powinno oszczędzać. Miałem znajomego który pracował w dużym zakładzie mięsnym i opowiadał co daje się do mielonek z Biedronki a co do tych 'normalnych'.
-
Gość: wege, 195.42.249.*
2009/05/14 13:58:29
Zgadzam się z ograniczeniem szaleństw, ale co do książek - nie mogę czytać z monitora, bo mi strasznie oczy wysiadają, poza tym czytając ksiażkę mogę przyjąc wygodną pozycję (leżącą hehe), a siedzenie nadwyręża kręgosłup, no i te jogurty faktycznie...tanie niestety bardzo często oznaczają gorszą jakośc. Wsad owocowy to marmolada z żelatyną. Ja akurat jem tylko naturalne, ale nawet wśród nich te droższe są po prostu znacznie lepsze w smaku. A generalnie myslę, ze po prostu trzeba by mniej jeść. Rzadziej ale produkty dobrej jakości i chyba nam wyjdzie na zdrowie:)
-
petitek79
2009/05/14 14:55:58
No cóż, to już niewiele chyba mogę zaoszczędzić.

1. Owszem, coli piję nawet sporo. Znaczy się 2 butelki na tydzień, ale słodycze leżą w domu nie tknięte. Zaoszczędzę może do 10zł. tygodniowo.

2. Gazet nie kupuję bo mam internet, a książki kupuję używane bo taniej lub z biblioteki pożyczam- więc zaoszczędzę niewiele.

3. Siłownia, aerobik? Skoro nie jem wiele słodyczy to mi niepotrzebe- nic nie zaoszczędzę

4. Weekendowe imprezy? Hmmm... z kilkumiesięcznym dzieckiem? Już nie pamietam kiedy byłem w kinie, a o dyskotece nie wspomnę. Na głowie raczej mam dziecko a nie balowanie

5. Markowe jedzenie? A może być taniej jak w Biedronce? Na stole nie znajdę łososia, kawioru czy wędlin z górnej półki.

Więc na czym mam oszczędzać? W domu żarówki energooszczędne. Do pracy komunikacja miejska więc na paliwo nie wydaję. Ciast nie kupuję, a jak już to własne wypieki bo taniej. Plazmy nie kupuję bo TV nie oglądam. Wszelkie remonty mieszkania samemu bo taniej i satysfakcja jest.
-
robertlotse
2009/05/14 15:06:31
A "markowe" ciuchy to pies ??? :)
To już wolę kupić wartościowych 10 książek przeczytać raz, a może drugi, coś wynotować i opchnąć na Allegro - niż kupić jakieś "markowe" gacie szyte przez chińskie dzieci...
-
2009/05/14 15:28:36
markowym jedzeniem akurat ciężko się nie zgodzić... wiele produktów ma swoje odpowiedniki w tanich sklepach typu Lidl czy Biedronka, poczytajcie sobie nazwy producentów... a jeżeli jogurt taki za 2,80 i 1,40 produkuje tu i tu np Bakoma to z reguły różni się detalami, albo np mniej efektownym opakowaniem (np jogurt pitny nie ma słomki, którą zawsze i tak wywalałem), a technologicznie trzyma jakiś przyzwoity poziom, bo inaczej się nie da... acz wiadomo że parówki z biedronki bym nie kupił

no i porównanie ceny za ten sam produkt: woda Żywiec w Piotrze i Pawle 2.09, w Biedronde 1.70 ... nie muszę się lansować w taki sposób :p
-
e.milia
2009/05/14 17:14:10
No ładnie. Właściwie do wszystkiego się stosuję i to zupełnie nieświadomie. Poza punktem o ksiażkach, bo poza tymi, które koniecznie-muszę-przeczytać są też takie, które koniecznie-chcę-mieć-na-własność. Żeby do nich wracać na przykład. No więc wydaję masę pienięczy na książki, ale każdy tytuł starannie wybieram i korzystam z promocji/allegro/taniej książki. I na dodatek wcale nie uważam, że to zła inwestycja :)

Z markowym jedzeniem to jest różnie, bo czasem za niższą cenę można kupić produkt o identycznym składzie niż za wyższą (bo jest robiony np. przez jedną firmę, tylko jest robiony dla Biedronki czy innego Carrefoura i sprzedawanyi taniej). A czasem niska cena przekłada się niestety na niższą jakość. Poza tym, czasem wolę zapłacić więcej, ale kupić coś np. bez konserwantów. Trochę zdrowiej :)

Można jeszcze oszczędzać na ubraniach, kupując na wyprzedaży albo w second-handach. Albo w niefirmowych sklepach. Też jakaś opcja.
-
frugal
2009/05/14 19:16:30
@mrowka_r: gwarantuję, że mój wychodzi taniej i zdrowiej ;-) Wierzę... i na pewno smaczniej ;)
@trevi: otoz FreeWay Cola z Lidla Ja niestety jestem uzależniony od TEJ coli ;) I mój nałóg nie daje się oszukać. Ale na szczęście daje się jakoś opanować.
Gość: Ja Poczytaj z czego potrafią być zrobione tanie pasztety, wędliny, jogurty Czytam i staram się nie pchać w siebie śmieci. Ale często czytam etykiety i widzę (o czym pisze mmai), że ten "niemarkowy" jogurt produkuje jakaś "markowa" firma, której jogurty obok stoją dwa razy droższe. Wiem wówczas, że ta wyższa cena jest za: opakowanie, logo, reklamy, marketing, etc.
wege:co do książek - nie mogę czytać z monitora Zauważ, że nie wspominałem o ebookach :) A książkę z biblioteki także możesz czytać leżąc ;)
petitek79: Skoro już oszczędzasz na tym, na czym POWINNO się oszczędzać, teraz pora na rzeczy, na których MOŻNA zaoszczędzić. Nie wiem, co to może w być w Twoim konkretnym przypadku.
robertlotse: A "markowe" ciuchy to pies ??? :) Nie :) A propos pies... sporo domowych psów i ze spodniami i z książkami potrafi rozprawić się w podobny sposób ;)
e.milia: ale każdy tytuł starannie wybieram Czyli de facto oszczędzasz. Bo wg mnie oszczędzać to nie "nie kupować" ale kupować świadomie (a nie pod wpływem każdego impulsu).
-
testeq
2009/05/15 07:21:55
frugal : Uzależnienie od Coli to przejaw oszczędności. Red Bull jest o wiele droższy. :-) Obydwu nie polecam.

A poza tym, świetny wpis. Dodałbym jeszcze, że warto kupować używane rzeczy w dobrym stanie. I generalnie być podejrzliwym w stosunku do "markowości" wszelkich produktów. Przecież wszystko i tak pochodzi z jednej fabryki w Chinach, więc po co przepłacać. :-)
-
frugal
2009/05/15 08:19:01
@testeq: frugal : Uzależnienie od Coli to przejaw oszczędności. Red Bull jest o wiele droższy. :-) Fakt... a jeśli dodamy do listy jeszcze kilka innych mniej lub bardziej szkodliwych uzależnień, to wyjdę nie tylko na oszczędnego, ale i całkiem zdrowożyjącego "cocacolika" ;) Testequ... dziękuję. Jakoś mi lżej :)
-
Gość: , *.ghnet.pl
2009/05/15 10:03:40
Na dobrych książkach nie warto oszczędzać.Książka szyta,w twardej oprawie pożyje dłużej niż klejona w cienkiej okładce.
Natomiast można oszczędzać na literaturze popularnej np. korzystając z sieci Tania Książka -polecam www.dedalus.pl czy kupując książki z antykwariatów lub wymieniając się poprzez strony bookcrossingowe.
-
Gość: taki tam, *.dynamic.gprs.plus.pl
2009/05/15 10:25:28
wege: można czytać ebooki z ekranu palmtopa. Gwarantuję, że się da i da się wygodnie (co więcej, można zmienić wielkość czcionki). Tani palmtop to koszt rzędu 150 złotych (np. Tungsten E lub T, do tego karta pamięci za 20 zł i można mieć tysiące książek pod ręką :)

No i co do samego wpisu - jeśli na poważnie chce się dbać o sylwetkę, jakoś ją ukształtować, a nie tylko "zrzucić parę kilo", a np. popracować nad nogami czy brzuchem, to nikt inny nie zrobi tego tak dobrze jak trenerzy w dobrym klubie fitness: dadzą w kość na odpowiednich urządzeniach, skorygują postawę czy błędy, pomogą itd., a ponadto w cenie karnetu miesięcznego (rozumiem, że to full wypas z wszystkimi opcjami) często ma się nielimitowaną ilość wizyt, czasem zajęcia jogi, saunę czy wręcz basen, więc pożyteczne z przyjemnym połączyć się da. To raz - a dwa - warto zapytać znajomych, czy któryś z nich nie pracuje w firmie mającej umowę z jakimś klubem - wtedy karta może kosztować nie 150 zł, a 80 (BTDT, duży klub w Bydgoszczy).

Pozdrowienia :)
(nie wpadnijmy tylko w szale oszczędzania na pomysł kupienia nowej lodówki, bo stara już nie jest energooszczędna :) (choć zmywarka już po paru latach się zwróci)).
-
Gość: elida, *.dynamic.gprs.plus.pl
2009/05/15 10:33:48
Oszczędzac? Ale... po co? Życie jest tylko jedno. Jeszcze rozumiem oszczędzanie na zasadzie "kupię teraz auto używane za 30 tys, żeby pozostałe 70 tys przeznaczyc na inwestycje". Coś z tego może byc. Ale jeśli oszczędzę na lepszym jedzeniu i tych rzeczach, o których piszecie, 50-100 zł/mies. - to co z tą kwotą zrobic? Włożyc na lokatę 5%, żeby pokryc inflację? I za 10 lat jedzenia taniej mielonki i jogurtu miec na tygodniowe wakacje w Egipcie? Wydaje mi się to zupełnie niewspółmierne do stopnia wyrzeczenia.
Oszczędzanie to trudna rzecz - ale jeszcze trudniejsze jest takie przeznaczenie tych oszczędości, by coś z tego miec. Prócz satysfakcji ze zdolności do wyrzeczenia. Czekam na post pod tytułem: Jak mądrze zużyc oszczędności!
Pozdrawiam. Edi :)
-
Gość: hexe, *.man.bydgoszcz.pl
2009/05/15 11:10:54
Jedzenie powinno się kupować (względnie) dobre jakościowo i w ograniczonych (bezwzględnie) ilościach.

Tanie sieci mają bardzo zróżnicowane produkty; te najprostsze bywają świetnej jakości. Według mnie rozsądne jest kupowanie naturalnego jogurtu w Biedronce (mają także i nie-Biedronkowe, bodajże Bakomy) - a całkowicie niemądre kupowanie jakiegokolwiek jogurtu dosładzanego z dodatkiem skrobi, gdziekolwiek, bo tak czy inaczej to badziew - no chyba, że z super-eko-wypasionego sklepiku. Nie łudzcie się ludkowie, że dosładzany i podkręcany aromatami jogurcik kupiony w Almie jest dla waszego organizmu o niebo lepszy niż analog z Biedronki czy Lidla. Nie kupuję taniej mielonki ani "drogich" wędlin, bo jedno i drugie to byle co na celulozie i soi; od czasu do czasu jak mnie najdzie, szukam naprawdę doskonałych jakościowo wędlin. Nie kupuję coca coli ani innych podobnych. Słodycze - sporadycznie. Nie oszczędzam na warzywach, ale też wolę poszukać zaufanego, niedrogiego dostawcy. Wolę na wiosnę kilogram młodych ziemniaczków raz na tydzień (poza tym kasza, ryż brązowy i makarony), niż codziennie po dwa kilo zeszłorocznych. W eko-sklepach kupuję dodatki typu sos sojowy czy soki skoncentrowane. Dzięki umiarowi w codziennych zakupach typu pieczywo (pełnoziarniste ale w niewielkich ilościach) czy nabiał mogę bez namysłu kupować dobre ryby czy warzywa.
-
Gość: Orginal Replica, 188.33.53.*
2009/05/15 19:34:10
Ortodoksja zazwyczaj nie pomaga, lecz utrudnia życie.
Cola i inne słodkie napoje - są słodzone prawdziwymi weglowodanami (tycie) lub słodzikami (podejrzenie o rakotwórczość). Wybierać trzeba samemu.
Batoniki - może warto je zastąpić gorzką czeko o ilości powyżej 70% kakao. Mniej szkodzi, dostarcza wiecej potrzebnych mikroelementów.
McDo - raz na rok na urodziny i dobrze - potem powinno się wyrosnąć z krótkich majtek.
Gazety i książki - internet dostarcza takiej ilości informacji, że gazeta staje sie niepotrzebna. Książki - jeśli wytrzymacie miesiąc po ukazaniu sie, to na Allegro kupicie za ułamek ceny i możecie potem dalej odsprzedać. Tylko trzeba mieć czas na te operacje - jeśłi drogo sprzedajesz każdą swoją godzinę to pomysł z allegro jest bez sensu ekonomicznego.
Siłownia - jeśli karnet jest jedynym sposobem, żeby ćwiczyć, to są to dobrze wydane pieniądze. Jeśli jest kupiony dla spokoju ducha, to...
Imprezy na mieście - z obcymi?, w hałasie? To może lepiej podkręcić tv na max?
Markowe jedzenie - tu jest problem - przy tej ilości substancji chemicznych im tańsze, tym musi być ich więcej. Porównaj smak kindziuka i szynki po 9,99 za kg.
Nawet ten sam producent dla Biedronki potrafi zrobić chłam,a dla PiP coś lepszego.
W dużym mieście jesteś tak bardzo oddalony od źródła żywności, że w zasadzie pozostaje Ci tylko cena. W małym miasteczku czy na wsi masz możliwość kupienia żywności albo od producenta albo ze sklepu, gdzie Ci powiedzą coś o pochodzeniu żywności. W sieciach masz w zasadzie chłam, bo tu rządzi cena.
Jest jeszcze jedna zasada, chociaż diabelnie trudna do zrealizowania w młodym wieku - jedz mniej, ale za to lepszej jakości.
-
Gość: Ofelia1982, *.chello.pl
2009/05/17 22:41:09
Chciałab dodac swoje 5 groszy nt. oszczędzania na książkach. Jestem wielką fanką słowa pisanego i mimo braku czasu ostatnio (praca w korporacji = mało czasu:(, staram sie zawsze coś czytac - w autobusie, przed snem, w weekend..dla mnie wielkim odkryciem swojego czasu był serwis www.podaj.net - czyli serwis umożliwiający wymianę książek między użytkownikami. Jeśli mam jakieś książki w domu, któych już nie chcę/nie będę czytac - mogę je oddac. jesli ktos je ode mnie pobierze i potwierdzi dostarczenie - otrzymuję 11 punktów, za które mogę pobrac z kolei ja od kogos książkę etc.. Dzieki www.podaj.net zaopatrzylam sie w naprawde wiele cennych ksiazeki i "odgraciłam" moją biblioteczkę domową:) Polecam!
-
2009/10/20 08:43:40
Co do markowych i nie markowych produktów spożywczych, sklepy tupu tesco czy Biedronka maja cos takiego jak marke własna i czesto te produkty sa robione przez znane firmy róznica polega na tym ze za wystawienie marki własnej sklep nie pobiera opłat a za swoja marke np Bacoma musi zapłacic Tesco sporo kasy poza tym kazde urodziny czy produkt w gazetce to dodatkowa kasa dlatego te produkty są drozsze więc nie chodzi tylko o jakość
-
Gość: ret, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/27 14:26:35
Bardzo trafne rady :)
Tu jest ciekawy także ciekawy tekst o oszczędzaniu w gospodarstwie domowym: www.zaradni.pl/porada/658,jak_oszczedzac_w_gospodarstwie_domowym
-
Gość: domowy budzet, *.chello.pl
2010/07/01 14:14:59
Jeżeli nie posiadamy żadnych oszczędności, okazuje się wtedy, że cały czas gryziemy się tym, tą naszą sytuacją finansową, która przeważnie ma taki zerowy bilans, czyli jak to się mówi w języku polskim: ledwo starcza nam do pierwszego.

domowybudzet.info/lokaty.html
-
Gość: sprytny luck, *.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2011/01/06 18:54:21
Kup sobie wykrywacz metalu ( niestety wydatek od 800 zł wzwyż) i trzy w jednym: ruch na swieżym powietrzu, troszkę adrenalinki ( w pewnym stopniu jest to sport nielegalny), i po trzecie - najważniejsze - przy odrobinie szczęścia można troszkę zarobić i odłożyc na gorsze czasy...tym bardziej że emeryturki cieńkie bedą oj cieńkie...
-
Gość: anula, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/02/02 10:12:13
tych pięciu rzeczy nie mam od kilkunastu lat - i co? nadal krucho - a kolejna podwyzka prądu prawdopodobnie mnie wykonczy - juz ogrzewam drzewem, mam wode ze studni na korbe, ale mam kuchnie gazowa - butla była 44 jest 55 zł... nie wyrobię. Mam 4 tys na 6 osób w tym troje w wieku 17-21 lat i 67 staruszka. Kredyt na mieszkanie ( jest wynajete - gdyby nie to to kredyt by nas zabił) samochód terenowy bo wiosna i jesien a i zimowe czy letnie podtopienia to bysmy sie nie wydostali z domu bo droga owszem kiedyś była ale przestała być a gmina nie ma kasy na remont...jestem zmeczona - mam konto internetowe, ubran sobie nie kupuję tylko czasem buty. Pracy w okolicy mało a jak jest to po dojazdach do tego dołoze... Troche głupawo ale zamierzam z powrotem postawic kuchnie wiejska i robota kuchennego zamienic na ręcznego. Jak nazbieram to kupie panele słoneczne. Nie wiem co jeszcze. Z netu nie zrezygnuje bo on zapewnia wszystko z czego zrezygnowałam w realu. Jeszcze chce wyrzucic telewizor ale dziadek jest przywiazany wiec póki zyje to nie da rady... Co jeszcze? Macie jakies podpowiedzi?
-
Gość: , *.internetia.net.pl
2011/02/06 14:38:51
Hej, Anula.
Dobrze byłoby zmienić wszystko- przenieść się w miejsce gdzie się lepiej zarabia, zapędzić do roboty młodzież. Wiem, że to nie proste, ale wtedy odżyjesz. Pozdrawiam.
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2011/02/08 02:09:14
Wlasnie ogladam program jak w Chinach na legalu jedzą psy....u nas troche tego biega....
-
2011/06/08 11:54:21
Dodał bym do tej listy oszczędzanie na gadżetach. Przykładowo telefonu komórkowego nie trzeba w cale kupować co rok. Do wysyłania smsów i dzownienia wystarczą w zupełności modele sprzed kilku lat.

.....................
pracawdomu.com.pl
-
djcargo
2011/09/28 08:53:10
Jeżeli chodzi o oszczędzanie na jedzeniu, to najważniejszą sprawą jest kupowanie takich ilości, by niczego nie wyrzucać.
-
Gość: Zdrowe nawyki, *.finemedia.pl
2012/02/26 00:31:04
Nie zgodzę się w pełni z punktem o jedzeniu... i wieloma komentarzami dotyczącymi "produktów niemarkowych robionych przez markową firmę".

Wystarczy porównać skład produktów. Ten sam producent nie równa się tej samej jakości.
Pomidory Dawtony - notabene i tak bardzo tanie - mają o wiele mniej sodu niż pomidory tego producenta pod marką noname w sklepie na B - tańsze o 10-15 %...
Jogurty, dżemy, mięso przede wszystkim... to jest masakra co jest umieszczane w tanich produktach tego rodzaju... a często nie trzeba pytać ludzi którzy pracowali w zakadach wytwórczych, wystarczy spojrzeć na skład...
Kupując i jedząc s*it nie zaoszczędzisz.

Skład produktów.
Najtańsze szynki, kiełbasy i parówki = masakra. Drogie wędliny = spoko mięso ale mnóstwo sztucznych, trujących dodatków. Lepiej kupić szynkę-kulkę i samemu upiec.
Droga kiełbasa = dobre mięso, zero sztucznych dodatków, tańsza od drogich wędlin.

Ważnym aspektem, jaki należy mieć na uwadze przy oszczędzaniu na jedzeniu, są przekręty dotyczące gramatury: 1) "więcej=taniej": np. 13,50 zł za 2l oleju w "tanim" sklepie B., podczas gdy 1l tego samego oleju w "drogim" sklepie "A" - ok 6 zł...
2) w B sprzedawane sa jogurty "duże" J 330 ml, w normalnych sklepach 500 ml. W przeliczeniu na litr - B droższa
3) ser g**nianej jakości w plastrach w opakowaniu w B droższy od świeżego na wagę, bez trujących dodatków z normalnego sklepu np. na "A" uważanego przez wielu za "ekskluzywny"
Przykłady można mnożyć. Nie dajmy się stereotypom: ten sklep tani ten drogi. Z doświadczenia wiem, że często jest na odwrót...


Jest jeszcze jedna rzecz, kupując w Bierdonce napychacie kieszenie hiszpańskim biznesmenom, a kupując w Almie czy osiedlowym sklepiku - wspieramy rodaków...
-
Gość: fasia, 194.114.62.*
2015/06/03 07:13:30
fajny artykuł - dużo o tym jak oszczędzać na książkach też tutaj www.jakoszczedzacjakzarabiac.blogspot.com
-
Gość: Nel, 194.114.62.*
2016/02/10 06:59:34
Bardzo fajny artykuł dużo o tym jak oszczędzać na jakzarabiacjakoszczedzac.blogspot.com/2016/02/jak-oszczedzac-na-ksiazkach.html
Frugal

Wypromuj również swoją stronę