Oszczędzanie | Jak wyjść z długów | Jak kontrolować wydatki
Blog > Komentarze do wpisu

Przyczyny biedy

BiedaOstatnie dni spędzam na wsi. Leżę, czytam, nic nie robię, odpoczywam. Ale też obserwuję ludzi. Ludzi wśród których dorastałem, a od których dziś dzielą mnie lata świetlne. Widzę, że wielu z nich żyje dokładnie tak, jak 20 lat temu. Niektórzy gorzej, bo ich domy zaczynają się sypać (podobnie jak uzębienie), ubrania się starzeją. Są krótko mówiąc coraz bardziej zapuszczeni (mówiąc oni, mam na myśli ich samych ale też ich otoczenie). To ludzie biedni w najszerszym tego słowa znaczeniu, nie tylko finansowym - także mentalnym, kulturowym, cywilizacyjnym etc. etc. Dlaczego tak się dzieje? Moim zdaniem są 4 przyczyn biedy: (takiej przeciągłej, niekończącej się, obrastającej z roku na rok chwastami)

Niechęć do zmian. "jest jak jest, zawsze tak było, zawsze będzie" Takie frazy można usłyszeć często. Jak ktoś może wyjść z biedy, zacząć lepiej, wygodniej, ciekawiej, ładniej żyć, kiedy nie chce sobie nawet tego wyobrazić? "To co mam to mi starcza, co ja tam będę..." itd. No właśnie... jest jak jest, a jak nie ma, to się pożyczy. Nie potrzebujemy nic zmieniać.

Niechęć do pracy. Jeden z panów pod sklepem, na propozycję mojego ojca, by pomógł piłować drewno na opał (60pln za 6 godzin pomagania przy piłowaniu), odpowiedział: "Pfii... mi Państwo płaci!" No comment.

Niechęć do innych. Inny człowiek ich nie ciekawi, nie chcą niczego słuchać. Sami wiedzą najlepiej. I "co on mi tam będzie pier.... cwaniak jeden". Więc tym bardziej nie mają ochoty, by zacząć żyć jak ten inny człowiek.

Niechęć do wiedzy. Wiedza o tym, że listonoszka się rozwiodła z mężem jest podawana długim analizom i dyskusjom. Ale jakakolwiek inna wiedza, która mogłaby posłużyć do rozwijania siebie, własnego gospodarstwa, pomnażania pieniędzy i poprawiania życia nie budzi zainteresowania.

Dwa przykłady z najblższego sąsiedztwa:

1. Gospodarstwo rolne. 20 lat temu wyglądało tak samo. Kilka krów, kilka świń, kilka hektarów truskawek czy ziemniaków na polu. Ciągły syf w obejściu. Stary rozpadający się traktor. Żadnego rozwoju, żadnych pomysłów. Żadnej troski o estetykę czy o własną pozycję jako rolnika. A rodzina duża, niektórzy nawet poszli "do szkół". I co? Nic. Słabe tylko sygnały wskazują na to, że to nie jest wiek XIX.

2. Sklepik spożywczy. Właściwie niewielki kiosk z najpotrzebniejszymi artykułami. Pierwszy taki obiekt, jaki powstał w tej wiosce. Prowadzi go małżeństwo. Na moje oko zysk może sięgać 10, 15 może 20 tysięcy miesięcznie. Bo tam od rana do wieczora ciągle ktoś coś kupuje, więc interes zdawałoby się kwitnie. Tyle że... "interes" wygląda dokładnie tak samo jak 20 lat temu. Deski na kiosku się rozpadają. Działa to w ten sam sposób. W dodatku właścicielka jest jedynym sprzedawcą i od 6 - 21 przez 7 dni w tygodniu tam tkwi. Jestem przekonany, że gdyby tylko mieli wyobraźnię, chęć do zmian i pomysły, mogliby mieć solidną sieć sklepów w całej gminie i zajmować się już tylko liczeniem zysków. Tylko po co? A wyglądają nie lepiej, niż ci, którzy w obrębie sklepiku całymi dniami piją piwo. Zapuszczeni, zaniedbani.

Wnioski nasuwają się same:

Żeby było lepiej. Żebyśmy mogli sobie pozwalać na coraz więcej i finansowych kłopotów mieć coraz mniej. I nawet abstrahując od finansów: żeby nie wpaść w biedę mentalną, psychologiczną, kulturową - musimy być w ciągłym ruchu. Pracować, rozwijać się, uczyć, działać, podejmować wysiłek, trud, walkę, garnąć się do ludzi (przede wszystkim do tych, którzy dodają nam skrzydeł a nie ciągną w dół).

Zdecydowałem się napisać o tym na blogu finansowym, bo zamożność czy bieda to dwie strony tego, o czym mówię. Ale nie tylko... bo taka postawa przynosi opłakane efekty w każdej dziedzinie życia.

PS

Żeby dochować zasad rzetelności, powiem, że tacy ludzie to tylko część mieszkańców mojej rodzinnej wsi. Są też inni, dynamiczni, działający czy po prostu normalni. Jednak nie rzucają się w oczy, bo są zapewne zajęci działaniem.

Polecam też: Wykluczeni finansowo, 3 źródła finansowej motywacji

 

czwartek, 30 lipca 2009, frugal

Polecane wpisy

  • Czy zawsze opłaca się kupić używane auto?

    W związku z tym, że mój 9letni samochód zaczyna coraz częściej uskarżać się na swoją starość (które to skargi kończą się wizytą u mechanika) zacząłem myśleć o z

  • Co słychać?

    Ostatnie tygodnie zupełnie nie sprzyjały pisaniu z kilku powodów: a) oblepiające upalne powietrze nie sprzyja skupieniu i pracy. b) nadeszły wakacje, więc trzeb

  • Jak wydać świąteczną premię?

    Świąteczna premia. O ile już taką dostaniemy, to jak ją spożytkować? W mojej osobistej podstawowej komórce społecznej mężczyzna (czyli ja) premii nie dostanie,

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
domik82
2009/07/31 10:52:12
Kurcze takie smutne i takie prawdziwe. Sam mam rodzinę w podobnej sytuacji. Jest kawał pola które mogli by sami uprawiać. Nawet tego im się nie chce, część należąca do mojej mamy jest dzierżawiona. Są właśnie ludzie którzy z tego korzystają, dzierżawią ziemię. Biorą dopłaty unijne. Rozwijają się. Rodzinie odechciało się już nawet pomagać bo dla tamtych liczy się tylko alkohol.

Pieniądze zawsze zaczynają i kończą się w głowie.
-
petitek79
2009/07/31 12:34:08
Ale są i tacy co próbują. Ot sąsiad mojego wuja ze wsi. Takiej wsi co opisujesz. Postanowił skończyć z ciągłym robieniem tego samego bez zysku. Pojechał za granicę na szkolenia i podpatrywac jak się tam robi skukces. Wrócił, wział kredyty, dokupił ziemi, wszystko obsiał pod paszę dla krów. Sprowadził krowy, otworzył wielką chlewnię z nastawienie na mleko i co? Rozpierniczyła mu cały biznes choroba szalonych krów. Nie miał zbytu, bano sięm, bo krowy z zagranicy. Teraz dalej to ciągnie ale nie jest tak różowo jak było. Gdyby wiedział, to po prostu robiłby swoje i to by mu w zupełności wystarczyło.
-
domik82
2009/07/31 13:38:16
@petitek79 takich rzeczy nie da się po prostu przewidzieć. Gdyby mieć takie podejście "po co mam ryzykować" nadal byśmy byli w epoce kamienia.
"Kto nie ryzykuje ten nie ma" - zasada ta działa chociażby giełdzie. Podejrzewam, że do czasu choroby szalonych krów wszystko było ok i myślał "Dobrze że zainwestowałem w ten biznes". Podobnie jest z moimi teściami. Mają zakład fotograficzny. W latach 90 byli bogaczami jak na tamte czasy. Teraz ledwo wiążą koniec z końcem. Nietrafione inwestycje, kryzys w branży. Z perspektywy czasu zawsze łatwo jest powiedzieć to był błąd jeśli coś się nie uda.

Wniosek z tekstu Frugala jest dla mnie trochę inny. Totalny marazm - oni (ludzie tego pokroju) nie chcą zaopiekować się nawet tym co mają. Generalnie gardzą pracą.
-
Gość: Anglista z miasta, *.icpnet.pl
2009/07/31 19:12:22
Jestem z miasta. Nie wiem jak jest na wsi. Mam nadzieję, że nie wszędzie jest tak.

Jedna uwaga: raczej "No comment" bez "s" w tym przypadku - jeśli miałeś na myśli frazę "Bez komentarza", a nie coś w stylu :"Bez komentarzy proszę".
-
frugal
2009/07/31 20:23:42
@anglista z miasta: Poprawiłem :)
-
Gość: Ofelia1982, *.chello.pl
2009/07/31 21:20:40
Jestem z miasta, to widac..Jestem z miasta to słychac lalalala ;))
Zgadzam się, ze pieniądze zaczynają się i kończą w głowie, o tym chyba jest w sumie ten blog..
-
Gość: , *.pools.arcor-ip.net
2009/08/02 17:54:01
Swietny blog; samo zycie. Bardzo lubie Cie czytac. Wiele sie mozna nauczyc dowiedziec. nawet oczywiste rzeczy staja sie po tej lekturze badziej oczywiste.Dzieki za ten blog i zycze wytrwalosci.
-
2009/08/06 10:55:42
Jestem bardzo ciekaw, jak policzyłeś te zyski sklepu. Jakoś jestem dziwnie przekonany, że gdyby naprawdę to było 20 tysięcy miesięcznie, to właścicielka nie tkwiłaby w nim od 6 do 21. Do licha, 20 tysięcy miesięcznie to jest 800 złotych zysku dziennie. Zakładając marżę 10%, oznacza to, że szacujesz ich dzienny obrót na 8000 zł. Czyli dziennie przychodzi 800 klientów (jeżeli sklep jest czynny 6-21, to to jest jeden na minutę!) i każdy kupuje po 10 zł. Moim zdaniem są to szacunki kompletnie oderwane od rzeczywistości, zwłaszcza na takiej wsi, o której piszesz. I moim zdaniem ten sklep wygląda jak wygląda właśnie dlatego, że obroty są na tyle małe, że właścicieli nie stać na jakieś inwestycje. Oczywiście, gdyby mieli wyobraźnię i nie bali się ryzyka, to pewnie mogliby pożyczyć kasę (o ile ktoś im by pożyczył) i teraz liczyć zyski. Albo ktoś ich by zlicytował.

-
frugal
2009/08/06 19:03:05
@airborell: No dobrze... niech to będzie 10tysięcy albo i nawet 8 (wieś nie jest jakaś bardzo mała). To są pieniądze, które pozwalają przez 20 parę lat coś odłożyć, zainwestować, rozwinąć się. Dla kontrastu... tuż obok funkcjonuje inny sklep, a właściwie jest to tylko piekarnia/cukiernia. Powstała zaledwie kilka lat temu i z małego budyneczku stała się dość dużym wyremontowanym budynkiem. Podsumowując... problem tych akurat konkretnych ludzi tkwi w braku wyobraźni i pomysłów, a nie braku dochodów. {Ludzie tam naprawdę sporo kupują}
-
Gość: Azzie, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/08 00:04:18
Wszystkie 4 punkty moge okreslic jednym slowem: LENISTWO! Jak dacie mi jeszcze jedno slowo to doloze slowo UMYSLOWE. Bo wbrew pozorom wielu leniom fizycznym ;) wiedzie sie bardzo dobrze, smiem powiedziec ze osoba ktora nie lubi pracy fizycznej a za to umie kombinowac ma duzo wieksze szanse na sukces niz osoba ktora lubi prace.

Ale od lenistwa umyslowego nie ma ucieczki. Tak jak roslina nie zalozy biznesu tak i bezmyslny czlowiek tego nie zrobi.

10% marzy w sklepie? Hahaha dobry zart :) W sklpiku na moim osiedlu, marza jest okolo 30-50% W STOSUNKU DO CEN W AUCHAN ktore jest 500 m dalej. A na wsiach tanio wcale nie jest, bo gdzie maja kupowac? Przeciez kilkadziesiat albo i wiecej km do najblizszego marketu nie pojada...

Natomiast co do biznesu i porazki. KAZDY biznes jest skazany na porazke. To bardzo wazny fakt, ktory kazdy przedsiebiorca powinien znac. Jesli jest niezerowa szansa na przegrana/smierc/upadek i gramy caly czas, to predzej czy pozniej to sie stanie. Dlatego ludzie nie zyja wiecznie, w kasynie zawsze sie przegrywa, a firmy padaja. Sztuka jest rozpoczac kolejny biznes kiedy jeszcze poprzedni zyje.

Jesli ktos mysli ze bedzie robil jedna rzecz przez cale zycie, to o ile nie zamierza szybko sie przenosic na drugi swiat, ma bardzo wielka szanse ze zbankrutuje.

Co nie zmienia faktu ze warto probowac :)
-
Gość: Gosc, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/11 17:19:08
Szkoda tylko, ze w naszym "pieknym kraju" wiekoszc ludzi jest z gatunku tych, ktorzy podcinaja ci skrzydla. Ot taka mentalnosc polskiego narodu.
-
konigstiger
2011/06/08 11:38:22
Bardzo trafne obserwacje. Ja bym dorzucił do tego jeszcze, że "biednym umysłowo" człowiekiem może być też osoba majętna ale taka która nie posiada chęci ciągłego rozwoju. Osoby takie w momencie kiedy kończą się pieniądze stają się ludźmi z marginesu. Czasem widać to dokładnie kiedy ktoś taki wygra w totka. W kilka miesięcy przepuszcza kasę i żyje dalej na tym samym poziomie.

...........................................
pracawdomu.com.pl
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/04 15:08:26
Ludzie! Dlaczego tak płytko myślicie? Problem leży dużo głębiej
Frugal

Wypromuj również swoją stronę