Oszczędzanie | Jak wyjść z długów | Jak kontrolować wydatki
Blog > Komentarze do wpisu

10 sposobów na porządek w domowym budżecie

porządki

1. Wydać mniej niż się zarabia. Klasyk. Bez komentarza.
2. Zapisywać wydatki. Wielu wydaje się to bzdurne. Że można ten krok pominąć... Że przecież tak ogólnie to wiadomo, ile człowiek wydaje, bo i tak więcej nie ma. "Nie! Nie! Nie! Tak nie!" (cytat za: "Superniania" :) ) Tylko skrupulatne notowanie tego, co w naszych pieniądzach piszczy pozwoli ogarnąć sytuację. Potraktuj domowy budżet, jak firmę. Wyobrażasz sobie normalnie działające przedsiębiorstwo, które nie ma rzetelnej księgowości?
3. Planować i prowadzić budżet. Bez pkt. nr 2 trudno cokolwiek zaplanować. Ale bez planowania i układania budżetu pkt. 2 nie ma najmniejszego sensu. Musisz wiedzieć, gdzie teraz jesteś i precyzyjnie określić, dokąd chcesz dojść. Do tego służy kontrola wydatków i budżet. Co ważne... działa.
4. Pozbyć się długów. To one są tak naprawdę źródłem problemów, hamulcem marzeń i pasożytem na naszych kontach. Po co to? Żadnych kredytów, żadnych pożyczek, żadnych debetów... Nie, karty kredytowe też nie wchodzą w rachubę. Nic. A jeśli ciągle masz jakieś pożyczki do spłacenia, limity do uzupełnienia to zacznij działać razem z wieloma innymi (Witam w klubie), którzy nad tym solidnie pracują. [PS Oczywiście kredyt hipoteczny zostaje. Tylko ten.]
5. Ograniczać swoje potrzeby. Czy naprawdę sądzisz, że wymiana 7letniego (ale sprawnego) samochodu na nowy coś poprawi w Twoim życiu (no bo przecież to takie łatwe, tu jakieś oszczędności, tam małe raty... No - damy radę... "A auto jest piękneee... no mówię ci Krzychu - auto przepiękne")? Myślisz, że normalny człowiek dwa razy w tygodniu musi popić na mieście a obiady to tylko w tej za....stej knajpce na starówce? Nie musi. Chcesz mieć solidny budżet, podstawę do spełniania marzeń, osiągania zamożności i uwalniania się od finansowych problemów? Przyhamuj z wydawaniem.
6. Zwiększać swoje możliwości. Dodatkowy etat? Nadgodziny? Biznes po godzinach? Sam nie wiem. W tej chwili nie wiem, ale gdy zarabiałem bardzo bardzo mało, to całymi popołudniami dorabiałem. I ograniczenie bzdurnych wydatków plus dodatkowe zarobki dają naprawdę solidne turbodoładowanie naszym finansom.
7. Znaleźć swoją motywację i utrzymywać ją na najwyższym poziomie. Ja swoją motywację znalazłem, gdy totalnie się rozsypałem. Gdy nie wiedziałem, dlaczego ciągle nie mam ani grosza wtedy, gdy akurat go potrzebuję. Dlaczego mam coraz większe długi mimo coraz większych zarobków. "Coś tu nie gra... Stop!" - tak sobie powiedziałem i nawet usłyszałem, co do siebie mówię. Od tamtej pory, wiem przynajmniej, do czego nie chcę wracać. Wiem też, co mi się marzy, co chciałbym osiągnąć (mówimy tu o materialnych sprawach) i to jest moja motywacja. Nie płakać nad niezapłaconymi rachunkami i cieszyć się możliwością wyboru zamiast brakiem możliwości. To jest moja motywacja.
8. Działać wspólnie. Zawsze razem. Z żoną, dziewczyną, narzeczoną, współlokatorem. Razem łatwiej. I sensowniej.
9. Czytać. Dave Ramsey "Total Money Makeover", George Clason "Najbogatszy człowiek w Babilonie", Get Rich Slowly. Bez tych lektur nie byłoby Frugala, nie byłoby motywacji, nie byłoby niczego. Ale długi na pewno byłyby większe.
10. Uświadomić sobie, że nie da się od razu uporządkować domowego budżetu. Że nie da się ciągle działać tak samo intensywnie. Że może się nie udać i w którymś momencie na pewno się nie uda. I co najważniejsze... że to tak po prostu jest. Nie zniechęcaj się. Każde solidne porządki najzwyczajniej w świecie muszą potrwać.

Polecam też: "Nasza kasa" - arkusz kontroli wydatków; Finansowy team, czyli jak oszczędzać wspólnie;

sobota, 22 sierpnia 2009, frugal

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
najlepszeblogi
2009/08/22 16:23:29
Te rady wydają się oczywiste, tylko dlaczego tak wiele osób tego nie robi. Szczególnie spodobał mi się punkt: działać wspólnie. W moim przypadku wspólne działanie - zachęta żony spowodowała, że przełamałem się i zaczęliśmy notować wydatki. To naprawdę działa. Mamy podział na kilka rubryk, potem podsumowanie miesiąca. Teraz bardziej świadomie podchodzimy do tego, co mamy do wydania w danym miesiącu.
-
Gość: Paweł Kata, *.217.146.194.generacja.pl
2009/08/22 20:10:15
Świetny wpis. Krótko i na temat. Osobiście hołduję punktowi piątemu, ponieważ gdyby z całej listy wprowadzić w życie tylko ten, poprawa sytuacji finansowej każdego człowieka była ogromnie odczuwalna.
-
najlepszy-katolik
2009/08/25 14:35:12
Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
Czy wiesz po co żyjesz?
-
Gość: swietlikonia, 83.143.161.*
2009/11/15 17:09:40
Mądrze napisane... Zgadzam się w stu procentach. Myślę, że gdybym była sama, na pewno szybko uporałabym się z kredytami. Ale mam męża, który do pieniędzy ma bardzo lekkie podejście. I to właśnie przez jego głupotę teraz muszę się martwić jak wybrnąć z kredytów. Mąż nie bardzo chce współpracować - nie potrafi żyć oszczędnie, nie potrafi pozbyć się karty kredytowej. A przecież jeśli ma się wpólne finanse, trzeba działać wspólnie. Jak go przekonać?
Frugal

Wypromuj również swoją stronę