Oszczędzanie | Jak wyjść z długów | Jak kontrolować wydatki
Blog > Komentarze do wpisu

Długi, oszczędności, inwestycje... Co najpierw?

Mam od jakiegoś czasu pokusę, by zacząć kupować jednostki funduszy inwestycyjnych. Od paru miesięcy obserwuję fundusz akcji Arka, w którym przez pewien czas trzymałem pieniądze (straciłem, ale wypłata była konieczna). Od 1 kwietnia 2009 do dziś (28.08.09r.) stopa zwrotu to 59,58% (z 21,82 pln urosło do 34,82pln). Myślę więc sobie... zaczyna ładnie rosnąć. Być może to świetny moment, żeby zacząć wkładać tam pieniądze.

Ale... ale... ale...

Ustaliłem sam ze sobą, że najpierw sprawy najważniejsze.

1. Wyjść z długów. W to teraz wkładam pieniądze i uważam, że to najlepsze, co można zrobić. Pozbyć się karty kredytowej i kredytu odnawialnego i mieć psychiczny spokój.

2. Oszczędzać. Odłożyć kwotę na funduszu bezpieczeństwa i mieć jeszcze większy psychiczny spokój.

3. Inwestować. To będzie kolejny krok. W tej chwili odległy, więc się nie rozpisuję.

Wiem jednak, że są tacy, dla których kolejność powyższych punktów jest dokładnie przeciwna. I zapewne mają rację, bo najlepsze (ciągle w to wierzę) jest to, co jest najlepsze dla Ciebie. Ano właśnie... co dla Ciebie jest najważniejsze? Jaka kolejność najskuteczniej sprawdza się w Twoim przypadku?

piątek, 28 sierpnia 2009, frugal

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: mrH, *.lan.net.pl
2009/08/28 14:49:12
O ile pierwszy punkt wydaje się być bezdyskusyjnym, to pozostałe dwa jak dla mnie się ze sobą bardzo ściśle łączą. Czym jest oszczędzanie bez inwestowania? Owszem, inwestowanie niesie ze sobą jakieś ryzyko, ale przy odrobinie wiedzy, można je zminimalizować. Pieniądz, który leży zmniejsza swą wartość.

Wracając jeszcze na chwilę do punktu pierwszego, może jeszcze zaistnieć sytuacja, w której będzie opłacało się zadłużyć, aby zainwestować. Tu ryzyko jest spore, ale czasem warto.
-
2009/08/28 16:13:27
Zgadzam się z pierwszą częścią, tzn. że inwestycje i oszczędzanie są ze sobą ściśle powiązane.

Natomiast co do drugiej - myślę, że Frugal miał na myśli sytuację, w której masz np. 500 zł wolnych środków miesięcznie i możesz za to:
1. spłacić długi (które już masz!);
2. odłożyć na konto;
3. zainwestować.
W takim przypadku ja też doradzałbym spłatę długów.

Natomiast wzięcie kredytu na inwestycję jest dobre, pod jednym warunkiem - że w razie czego istnieją inne niż ta inwestycja, realne źródła umożliwiające choćby częściową spłatę kredytu (np. pokrywanie rat przez 6-12 miesięcy, podczas których można by znaleźć inne zajęcie). Natomiast w żadnym wypadku nie doradzam obracania pożyczonymi pieniędzmi, jeżeli w razie niesprzyjającego rynku nie będzie z czego spłacić długów...
-
Gość: Paweł Kata, 188.33.52.*
2009/08/28 21:57:03
Jak dla mnie kolejność właściwa, z tą drobną uwagą, że gdy już będzie można zabrać się za realizację punktu nr 3, nadal należy odkładać kaskę - nie ma co liczyć na to, że raz odłożone pieniądze, które się zainwestuje, uczynią z kogokolwiek rentiera ;-)
-
Gość: tomek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/29 21:16:29
A ja bym jeszcze zwrócił uwagę na jedno, "zaczyna ładnie rosnąć" powinno brzmieć: "kończy się pierwsza fala wzrostów"
-
Gość: adamu, *.acn.waw.pl
2009/08/29 21:45:36
ja mialem inne podejscie niz Davida Ramseya i jego wielbicieli.
1. Obudzilem sie ze snu jak to mi sie powodzi z dosc duzym dlugiem (30k PLN) - i pytaniem co dalej
2. Zbudowalem w miare solidny fundusz awaryjny (20k PLN) splacajac regularnie dlugi
3. Teraz koncze splacac dlugi poza hipoteka (zostalo mi mniej niz 2k PLN) utrzymujac focus na dlugacg, ale rownoczesnie caly czas placac jakies drobne kwoty na fundusze (dywersyfikacje zapewnia mi FA na kontach antybelkowych w Eurobanku, a nie znam sie na rynkach dosc by inwestowac samemu).

Kazdy ma wlasna sciezke - dla mnie to bylo fundusz awaryjny, a potem dlugi z rownoczesym inwestowaniem malych kwot (pamietajmy o z jednej strony procencie skladanym a z drugiej dywersyfikacji wynikajace ze stalych wplat niezalezenie od bierzacej koniunktury, ktora odwrotnie niz u Frugala, u mnie powoduje poczatki zastanawiania sie, czy po kolejnej wyplacie mam sie trzymac wplacania na fundusze czy moze zwiekszenia funduszu awaryjnego?).
-
Gość: p., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/29 22:03:33
Ja mimo małych dochodów stale kupuję obrazy. Sprawiają mi ogromną przyjemność. Poza tym znam się na tym dobrze - umiem ocenić, który artysta ma talent, który nie. Gdybym znał się na rynku finansowym, kupowałbym akcje czy jednostki funduszu.
-
Gość: Anna, *.gdynia.mm.pl
2009/08/31 22:55:27
Daj sobie spokój z 'inwestycjami'. Po charakterze twojego wpisu jasno widać, że nie masz o tym zielonego pojęcia.
-
frugal
2009/08/31 23:31:56
@Anna: I po charakterze mojego wpisu doszłaś do wniosku, że należy mnie przed 'inwestycjami' i inwestycjami powstrzymywać? Że spieszno mi do nich? Że niepowstrzymany narobię głupstw, które spowodują wyhamowanie polskiego rozwoju gospodarczego? Dobrze. Powstrzymałem się. Natomiast przeczytałem jeszcze raz pkt. 3 swojego wpisu. Punkt "Inwestować" zawiera frazę "odległa przyszłość". Mniemam, że potrzeba wielkiego talentu interpretatorskiego, by odczytać te słowa jako "inwestuję, uwielbiam to robić i jestem od tego uzależniony i nic innego nie robię". Dziękuję za przestrogę. Pozdrawiam (również tych, którzy wpisy czytają nim je skomentują).
-
truszer
2009/09/02 00:05:11
Zgadzam się z Anną. Z Twojego wpisu wynika, że masz słabe pojęcie o inwestowaniu. Skoro z obserwacji wykresu i wzrostu od 1 kwietnia o 60% wysnułeś wniosek, że to byłby świetny moment na kupno. Ja z takiego wykresu wnioskuję jedynie, że 1 kwietnia był świetnym momentem na kupno. Ale czy dzień dzisiejszy jest świetnym dniem na zakup jednostek to tego nie potrafię stwierdzić. Ja też mam słabe pojęcie o rynku akcji i funduszy i dlatego dotychczas trzymam się od nich z daleka. Czasami warto mieć świadomość własnej niewiedzy.
Poza tym chyba trochę nadużywasz terminu "Inwestowanie". Inwestowanie to w moim rozumieniu w pełni świadome ulokowanie pieniędzy poprzedzone głęboką analizą a nie kupowanie na podstawie jednego wykresu.
-
frugal
2009/09/02 18:33:44
@truszer: Zgadzam się zarówno z Tobą jak i z Anną. Nie jestem ekspertem od inwestycji. Uważam ponadto, że gdybym zaczął teraz wkładać pieniądze w fundusz inwestycyjny (bo - zgodzicie się chyba - przestało lecieć w dół na łeb na szyję, jak to się działo przez wiele miesięcy) to jedynie po to, by skorzystać z nich nie wcześniej niż za kilka lat. Poza tym... użyłem frazy "być może warto...". Być może. Ale przyznaję, nie jestem ekspertem. Nigdy też chyba ten blog nie rościł sobie prawa do bycia "poradnikiem inwestycyjnym". Natomiast: oszczędzanie, rozsądne wydawanie, tworzenie domowego budżetu - to rzeczy, które są mi bliskie i o których tutaj opowiadam. Możliwe, że kontrowersje budzi tutaj słowo "inwestycje". Jakkolwiek by nie traktować funduszy inwestycyjnych to trzeba przyznać, że ktoś kto 10 lat temu włożył tam pieniądze (mówię o Arce, bo ją śledzę) dziś jest solidnie "in plus". Dlatego do długoterminowych oszczędności (nie mówię już o inwestycjach;) ) to rzecz warta uwagi...
-
vernalis1
2009/09/03 14:55:25
Witam!
kiedyś moja lista byłaby bardzo długa, teraz jest znacznie krótsza: ulubiona lodziarnia i Sushi w bocznej uliczce przy Starym Mieście. Ale jakie byłoby życie, gdybyśmy sobie wszystkiego odmawiali? Pozdrawiam
Dorota
-
Gość: Anna, *.gdynia.mm.pl
2009/09/03 19:18:06
Nie ograniczaj się do ponownego przeczytania punktu 3go ale wnikliwie przeanalizuj to:

"Od 1 kwietnia 2009 do dziś (28.08.09r.) stopa zwrotu to 59,58% (z 21,82 pln urosło do 34,82pln). Myślę więc sobie... zaczyna ładnie rosnąć. Być może to świetny moment, żeby zacząć wkładać tam pieniądze"

"Madrej głowie dość dwie słowie" ;-) więc życzliwie apeluję - trzymaj się z dala od inwestycji jeśli nie chcesz zostać dostarczycielem kapitału.
-
frugal
2009/09/03 19:27:50
@anna: JA: "W tej chwili odległy..." TY: "Trzymaj się z dala...". Czy jeśli dla kogoś jakiś punkt jest odległy, to nie oznacza, że trzyma się on od niego z dala?
-
Gość: Anna, *.gdynia.mm.pl
2009/09/04 08:11:43
Piszesz "w tej chwili" a jak wiadomo ("Tytus, Romek i A'Tomek") jedna chwila = trzy momenty ;) więc równie dobrze zdanie możesz zmienić jutro.
A tak poważniej - albo w ogóle nie rozważaj inwestowania z takim podejściem (czyli braniem pod uwagę przeszłych stóp zwrotu) albo solidnie się zacznij dokształcać w tej materii. Powodzenia.
-
frugal
2009/09/04 17:07:11
@Anna: Dokształcać będę się na pewno. Natomiast w zdaniu o tym, że rośnie bardziej chodziło mi o to, że po 2 latach ciągłego spadaaaania, zaczęło iść w górę. No ale dobrze... uchwalmy, że jestem kompletnie zielony i koniec tematu :)
-
Gość: Krzysztof, 89.231.210.*
2009/10/18 15:33:52
Witam wszystkich, a zwłaszcza Ciebie Frugal. To mój pierwszy komentarz na Twoim blogu. Trafiłem tu niedawno, ale nadrabiam "zaległości" czytając archiwa. Bardzo fajnie czyta mi się Twoje wpisy, może dlatego, że część z nich "dotyka" także i mnie :) i fajnie poczytać, co ktoś inny myśli na tematy, które mi chodzą po głowie. Zdecydowanie będę odwiedzał Cię regularnie. A odnośnie wpisu. Dokładnie takie samo podejście do pieniędzy sobie ustaliłem. Po pierwsze spłacić wszelkie zadłużenia. Chociaż z karty kredytowej nie będę raczej nigdy rezygnował - daje mi korzyści w postaci darmowego ubezpieczenia oraz dodatkowych kilkudziesięciu złotych odsetek z nieruszanych pieniędzy, podczas gdy za darmo "żyję za pieniądze banku" do momentu spłaty. Z kredytu odnawialnego, też nie zrezygnuję dopóki nie zbuduję solidnego funduszu bezpieczeństwa (na początek 15k, później 30k). Oszczędzanie, drugi krok, jak najbardziej właściwy wg mnie. Liczę na dużo satysfakcji z tego tytułu oraz na komfort psychiczny. Inwestowanie... nie wiem czemu inni czytelnicy Cię tak za to zbluzgali. Myślę, że w momencie, w którym będę wolny od długów, zabezpieczony finansowo na dość spory okres czasu to inwestowanie określonych kwot (pewnie niewielkich na początek) wydaje się być jak najbardziej racjonalne. Pewnie tak jak ja zdajesz sobie sprawę, że temat wymaga zdobycia sporej wiedzy, ale z drugiej strony, także i doświadczenia. Niemniej jednak wydaje się być dużo bardziej odpowiedzialnym zajęciem, kiedy już jesteśmy finansowo "stabilni" niż kiedy zaczynamy wychodzi z długów i "inwestowanie" traktujemy jako "sposób na odbicie się". Pozdrawiam Ciebie oraz czytelników...
-
Gość: max, *.dsl.dynamic.eranet.pl
2009/10/20 13:14:44
Na nowo powstalym serwisie internetowym znajdziemy przydatne inromacje (uzupelniana na biezaco) odnosnie lokat, kredytow, podatkow i innych spraw zwiazanych z "pieniadzem". Serdecznie zapraszam.
-
kostek727
2009/10/23 14:42:14
Fajna strona zapraszan do siebie
-
Gość: Moje inwestycje, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/04 13:21:17
Jestem pełny podziwu dla tej strony. Przedstawia ona ciekawą problematykę, a zarówno zachęca do budowania pozytywnych relacji - najpierw spłacić dług, później odłożyć wolną gotówkę, zrobić badanie rynku a następnie zainwestować w biznes, mnożąc dotychczasowe oszczędności. Niestety nie jest to droga usłana różami, należy liczyć się z przeciwnościami losu, walką z biurokracją (dziś w Polsce jest o wiele lepiej niż kiedyś), konkurencją i wielu innymi rzeczami.

Zapraszam na link
Frugal

Wypromuj również swoją stronę