Oszczędzanie | Jak wyjść z długów | Jak kontrolować wydatki
Blog > Komentarze do wpisu

Jak pokonać "Syndrom przyszłego miesiąca"?

1. Zbierz swoje rachunki, wyciągi bankowe, rozliczenia kart kredytowych, żeby ustalić, w jakim dokładnie miejscu jesteś? Ustal:

- ile masz gotówki?

- ile masz oszczędności?

- ile masz na koncie?

- ile masz długów?

2. Stwórz budżet. Nie musi być skomplikowany. Ważne, abyś wiedział, ile pieniędzy miesięcznie dostajesz i na co dokładnie zamierzasz je przeznaczyć. Tak, aby nie powiększać długów.

3. Opracuj system gromadzenia i porządkowania dokumentów, które dotyczą Twoich finansów. (Frugal: ja mam segregator, w którym gromadzę wszystkie dokumenty. Każdy "dział" oddzielam kolorową kartką. Czyli osobno dokumenty związane z edukacją i karierą zawodową. Osobno też dokumenty finansowe - wszelkie umowy kredytowe, zaświadczenia o spłacie pożyczek, wyciągi z konta etc.)

- Znajdź czas raz w tygodniu, raz w miesiącu, kiedy będziesz porządkował swoje dokumenty.

- Namów innych członków rodziny, by też brali w tym udział.

4. Zrób coś! Gdy mamy długi, bałagan finansowy i cierpimy na Syndrom Przyszłego Miesiaca, potrzebny jest plan i determinacja w działaniu. I o nie jest, niestety, najtrudniej.

 Na podstawie Next Month Syndrome - No Credit Needed

Polecam również: Syndrom Przyszłego Miesiąca, 5 pomyłek, przez które nie zaczniesz oszczędzać, Finansowy team

środa, 12 sierpnia 2009, frugal

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Paweł Kata, 188.33.106.*
2009/08/12 19:09:09
Świetny wpis, choć nie mogę oprzeć się poczuciu, że co poniektórzy tkwią jednak w czymś, co przypomina "syndrom dnia dzisiejszego" ;-)

Jeżeli chodzi o punkt 1, to zgadzam się w pełni - trzeba wiedzieć na czym się stoi.

Co do punktu nr 2... Frugal, prawda jest taka, że mało komu się chce robić budżet i go uaktualniać. Nie lepiej najpierw zapłacić sobie, potem popłacić rachunki i odpowiedzialnie zagospodarować resztę kasy, która zostanie? Nie trzeba srać się z pierdołami związanymi z utrzymywaniem budżetu (sorry za kolokwializmy).

Punkt nr 3 jest totalnie odjazdowy. Popieram całym sercem, choć uważam, że porządkować wystarczy jedynie wtedy, gdy się coś do segregatora dodaje.

Punkt 4 jest samowyjaśniający się, zatem totalny szacun.
-
2009/08/14 23:31:36
Z moim budzetem jest ciezej, bo opiera sie na danych szacunkowych (freelancing, przewidywanie popytu, srednio-regularne wplywy). Wiec punkt 2 wyglada troche kosmicznie. Na rachunki mam dwa segregatory, duze pudelo na paragony i program do zapisywania i ustalania wydatkow. Od dluzszego czasu daje efekty.

Moj man czasem mowi, ze za mocno trzymam budzet. Ale widzac korzysci (np. miesiac kompletnego lenienia sie) przestaje marudzic i pomaga zbierac te swistki z kas.

Czekam na nastepne wpisy Frugal. Zawsze tu cos ciekawego znajde, moze czasem nie-odkrywczego, ale ukladajacego troche pewne spostrzezenia na wlasciwych polkach :-)) I masz racje! Najwazniejsze jest podejscie i motywacja.
-
twojdoradcafinansowy
2009/08/17 22:51:01
ciekawe, będę stosował w praktyce;)
-
Gość: ehhhh, *.stat.gov.pl
2009/08/20 09:51:23
Frugal.... wchodzę na Twoją stronę kilka razy dziennie, a tu ciągle ten sam post na szczycie.... pisz, pisz coś ;))
-
2009/08/20 11:51:57
ehhh: polecam skorzystac z rss-ow ;)
Frugal

Wypromuj również swoją stronę