Oszczędzanie | Jak wyjść z długów | Jak kontrolować wydatki
Blog > Komentarze do wpisu

Jak (lub nie) oszczędzają Polacy?

Odkąd zacząłem prowadzić blog o finansach, przyglądam się pod tym kątem nie tylko sobie, ale też innym. Jak wydają pieniądze, jak oszczędzają, jak trwonią, jaki mają generalnie stosunek do pieniędzy (o stosunku ZA pieniądze na tym blogu nie przeczytacie ;). Na podstawie tych obserwacji wyróżniłem 5 gatunków "finansowego Polaka".

Gatunek 1: "Tyle co mam na koncie, wydam." Uznaje, że panuje nad swoimi finansami. Nigdy nie pożycza. Nie szaleje. Gdy pozwoli sobie na jedno piwko więcej w piątkowy wieczór, to już w trakcie zamawiania widzi w głowie konto, portfel i wie, że następnego dnia nie kupi gazety i hamburgera i bilans wyjdzie na zero. Problem polega na tym, że żyje od pierwszego do pierwszego. Nie ma żadnych planów finansowych, nie oszczędza, nie inwestuje, nie marzy. Gdyby stracił pracę, nokaut... zostaje bez niczego.

Gatunek 2: "Wydaję więcej niż mam i wcale o tym nie wiem." Słowa "pracuję i zarabiam" dają mu taką siłę, że wyciąga z nich tylko jeden wniosek: "należy mi się". Więc wydaje. Gdy zmienia pracę, zmienia samochód (na raty). Gdy mu się nudzi, leci na weekend do Londynu i baluje. Jak nie baluje w Londynie, baluje u siebie. I w związku z tym, że zaoszczędził na bilecie lotniczym, "należy mu się" więcej whisky/drogiego jedzenia/kosztownych rozrywek. Więcej wszystkiego. Aha... bank go uwielbia. Odsetki z kolejnych kart kredytowych dają bankowi przyjemny zysk.

Gdy przedstawiciel tego gatunku, nie baluje, nie szaleje, bo np. nie jest typem rozrywkowym, albo gdy nie ma aż tak dużej pensji, by uznać, że drogie szaleństwa "należą mu się", to siedzi w domu. I ogląda telewizję (500 kanałów podstawowych, 3 pakiety kanałów płatnych PREMIUM) w nowym telewizorze (30 rat 0%), zajadając pizzę (na wszelki wypadek zamówił dwie, gdyby jedna była niedobra) i popija schłodzone piwo (na szczęście ma w lodówce duży zapas do wyboru).

Gatunek 3: "Jestem w kłopotach, ale robie wszystko żeby z nich wyjść." Przyszedł kiedyś moment, że zauważył, jak niefajnie jest być Gatunkiem 2. Poczuł na karku konsekwencje. Zaczął czytać, szukać sposobów. Zapisywać wydatki, oszczędzać. Zobaczył, że to przynosi powolne ale jednak korzyści. Czasem się zniechęcił. Potem się znów zachęcił. Ma jeszcze trochę do spłacenia, ale w skali globalnej wszystko zmierza we właściwym kierunku. 

Gatunek 4: "Coś tam zarabiam (nieważne ile, ważne że zarabiam), kasę oddaję  żonie, ona mi daje 100 na piwo i papierosy a resztę mam w d..." Z rozrzewnieniem wspomina czasy, gdy pensje odbierał w kasie. Odkąd wypłata pojawia się na koncie, to on nawet nie wie, w którym kącie. Jest człowiekiem szczęśliwym, bo "te rachunki, tam papiery panie, to u nas żona, ja tam nie wiem...". Nie robi zakupów, nie wie, jaki jest bilans domowego budżetu, nie wie, w którym banku ma konto. Z karty do bankomatu nigdy nie skorzystał. Ubrania, oprócz roboczych, też mu żona kupuje (najczęściej na Gwiazdkę lub urodziny).

Gatunek 5: "Zarabiam, oszczędzam, inwestuję" Gratuluję.

Z własnego otoczenia... najczęściej widuję, spotykam Gatunek 2. W różnych odmianach, podtypach, subgatunkach itd. Często też jakąś mieszaninę Gatunków 2. i 1. Tych, którzy nie przekraczają swoich zarobków, bo zarabiają sporo. Niemniej czują się królami życia i ciągle są "na zero". Ja? Ciągle z mozołem brnę przez obszary, gdzie występuje Gatunek 3. A Ty?

PS

Gdyby ktoś nie odnotował... po bardzo długiej nieobecności, wróciła Frugalistka ze swoimi zapiskami. Polecam.

wtorek, 29 września 2009, frugal

Polecane wpisy

  • Czy zawsze opłaca się kupić używane auto?

    W związku z tym, że mój 9letni samochód zaczyna coraz częściej uskarżać się na swoją starość (które to skargi kończą się wizytą u mechanika) zacząłem myśleć o z

  • Co słychać?

    Ostatnie tygodnie zupełnie nie sprzyjały pisaniu z kilku powodów: a) oblepiające upalne powietrze nie sprzyja skupieniu i pracy. b) nadeszły wakacje, więc trzeb

  • Jak wydać świąteczną premię?

    Świąteczna premia. O ile już taką dostaniemy, to jak ją spożytkować? W mojej osobistej podstawowej komórce społecznej mężczyzna (czyli ja) premii nie dostanie,

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Paweł Kata, *.wroclaw.mm.pl
2009/09/30 09:36:06
Nr 5. Nie mam długów. Oszczędzam od dwóch lat. Od ok. dwóch miesięcy odkładam 40% wszystkiego, co zarabiam. Żyję z reszty. Mam 4 fundusze: awaryjny, inwestycyjny, rozrywkowy i planowy. Awaryjny podstawowy mam zbudowany (na 3 miesiące życia), właśnie buduję półroczny. Na inwestycje odłożyłem całkiem sporo, ale nie mam w co tej kasy włożyć (a raczej nie wiem). Nie prowadzę budżetu. Od miesiąca śledzę wydatki.

Kiedyś byłem numerem 1, ale zamiast popaść w dwa lub trzy, już wtedy zacząłem czytać i stałem się numerem 5. Gorąco do tego zachęcam.
-
Gość: prostaczek, 213.77.27.*
2009/09/30 10:22:15
Typ 5. Dość sporo zainwestowane. Zero długów. Lekko stary, ale działający samochód. Zero szpanerskiej elektroniki. Spokój - bezcenne.
-
Gość: Friday, 193.109.123.*
2009/09/30 11:49:29
Jestem typem 3 :)
-
2009/09/30 13:10:31
Dzięki za polecenie!
Pozdrawiam serdecznie i wcale nie oszczędnie! ;-)))
Frugalistka
-
Gość: Emka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/30 13:16:13
Po wielu latach bycia typem 2 teraz jestem typem 3, od maja tego roku porządkuję swoje finanse osobiste, prowadzę budżet, po pierwszym miesiącu przeżyłam szok, teraz jestem na etapie drugiego zwątpienia, po pierwszym odłożyłam prowadzenie budżetu na tydzień, ale szybko poczułam potrzebę dalszego prowadzenia, na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że mam opanowaną sytuację z wydatkami na tzw. życie (art. spożywcze ), wiem ile na to mi idzie i w porównaniu do maja jest to o ok 700 zł mniej na 4 osobową rodzinę. Bardzo pomagają mi blogi takie jak Twój czy finansedomowe, pozdrawiam i proszę o więcej wpisów.
-
2009/09/30 13:53:19
Witam przy okazji, bo to mój pierwszy raz tutaj.
Początkujący 5-ty. Środki na inwestycje jeszcze skromne, ale rosną już regularnie. Z "ogonów" 40% kredytu hipotecznego do spłacenia, ale wzięty w dobrym okresie, na dobrych warunkach, niski - symulacja wykazuje, że nie opłaca się go nadpłacać.
-
2009/09/30 15:13:48
Typ 5, ale jeśli chodzi o regularność i planowość oszczędzania to mam sporo do poprawienia.
-
Gość: kuba, *.cable-modem.tkk.net.pl
2009/09/30 17:22:42
Jestem chyba nr 2, z kilkoma poprawkami - nie pracuję, praca za dniówkę poniżej 200 mi nie leży, gram sobie wesoło w kasynie, dziennie tłukę na pozimie 200 do przodu i tak mi dobrze, czego i innym życzę
-
Gość: schtschupac, *.chello.pl
2009/09/30 20:59:57
Typ 5 i żałuję, bo gdyby tak nie było to mógłby powiedzieć typom 2, którzy nagle stali się trójkami, że też jestem goły. I jak człowiek chciał w końcu troszkę rozluźnić pasa, to okazało się, że gówno rodzinie trzeba pomóc. I tylko to na chwilę pozwoliło im z powrotem wrócić do typu 2. Jeszcze raz przysłowie "dobry zwyczaj nie pożyczaj", niestety tak jak inni głupcy musiałem się tego nauczyć na własnej skórze. Tak więc w Polsce lepiej kasy nie mieć, przynajmniej jak rodzina pyta :-S
-
Gość: schtschupac, *.chello.pl
2009/09/30 21:01:57
errata - przysłowie znalazło potwierdzenie.
-
2009/09/30 23:02:15
Mam wrażenie, że za mało masz typów oszczędzających - bo tu psychologiczne podejście również może się bardzo różnić. Szczególnie na osoby, którym operacje finansowe, wybór inwestycji itp. sprawiają przyjemność oraz na tych, którzy tego nie lubią i wybierają najprostsze formy typu lokata.

A tak swoją drogą - dlaczego Twoim zdaniem typ 1 nie marzy ? To, że nie inwestuje i nie oszczędza to wiadomo. Ale marzenia to przecież głownie sfera uczuć i wyobrażeń. Żadnej kasy do tego nie potrzeba.
-
domik82
2009/10/01 08:59:52
Przez bardzo długi czas z żoną byliśmy typem nr. 3 Początki były trudne i na samym początku ja należałem do typu 1. Teraz dążymy cały czas do 5 łatwo jednak nie jest.

Dla mnie podstawą wydawania większej gotówki jest - przespać się z tą myślą. Następnego dnia jeśli okaże się że nadal musimy ją wydać, a nie jest to tylko może tzn że trzeba się zastanowić jak sensownie coś kupić nie przepłacając. Targowanie się jest tutaj dobrym pomysłem.

Swoją drogą bardzo dobrze opisane typy. Wydaje mi się jednak że nie są to tylko Polacy, lecz ogólnie ludzie.
-
Gość: elena, 83.19.55.*
2009/10/01 10:48:59
Niestety, jak ulał pasuje mi opis typu 2, od czasu do czasu pomieszany z typem 1 i b. rzadko typ 3.
Ni oszczędzam, bo nie potrafię oprzeć sie wydawaniu pieniędzy i tak na debecie jade już ponad 4 lata. Jak mam kasę to wydaję. I tak w połowie miesiąca goło i niewesoło. Nie zarabiam wiele, ale też nie całkiem mało. Myślę, że po prostu nie potrafie zrezygnować z zakupów, dają mi chwilowe ucucie przyjemnosci i pocieszenia.
-
2009/10/01 11:30:20
Zdecydowany typ nr 5. Konsekwentny marzyciel realizujący swoje plany
-
Gość: , *.pools.arcor-ip.net
2009/10/03 11:15:56
my ( oboje 38, jedno dziecko ) jestesmy typem 5. juz od dluzszego czasu. splacamy dom, jeden samochod jest, w poniedzialek odbieramy drugi ( maly, dla mnie ). nie kupujemy nic na raty / kredyt, bo wychodzimy z zalozenia, ze jeden juz mamy na dom. odkladamy na boczne konto. generlnie mamy niezle zarobki, wiec nie oszczedzamy na elektro, urlopach, itp. ale bez szalenstw!!!
-
2009/10/04 23:54:32
Typ nr 5. Wlasciwie to nie wiem od kiedy, od jakis 7 lat. Wczesniej pelna kontrola wydatkow, ale kredyt hipoteczny troche mnie zabijal. Zawsze chcialam miec jakas rezerwe finansowa, bo uwazalam, ze najlepiej liczyc na siebie.
-
Gość: Galuman, 79.97.5.*
2009/10/07 19:02:48
Typ 5. Brak kredytów, fundusz bezpieczeństwa na 12 miesięcy, trochę w inwestycjach.
-
erarchpembrok
2009/10/09 08:26:06
A ja typ nr. 6 - Odkładam na wkład własny.
-
erarchpembrok
2009/10/09 08:27:12
Znaczy się nr 6 oczywiście (bez kropki :) )
-
Gość: Ofelia1982, *.chello.pl
2009/10/10 15:00:10
Zreformowany typ 2 (po tym jak zaczęłam dobrze zarabiac trochę się rozszalałam i "poszłam" w konsumpcję), ale teraz zdecydowanie typ 5 (początkujący:) Na kredyt mam jedynie mieszkanie, bo jednak 400tyś nie uzbierałabym oszczędzając na płatkach śniadaniowych, ale mieszkanie samo się "spłaca" z wynajmu..wydaję pieniadze b. rozsądnie (już:), żadnych ekstrawagancji, od wielu już miesięcy nad kazdą złotówką wydaną na ciuchy myśle 10 razy (przykład z dziś - jadę oddac kozaki, bo jednak przemyslalam sprawę i są mie nie do końca potzrebne, a kosztowały 100zł)..na razie lokuję w najlepsze lokaty, ale myślę o zdywersyfikowaniu portfela i jakichś inwestycjach (choc fundusze mnie denerwują wysokimi prowizjami i kosztami wyjścia)..Ciągle akumuluję - za 8 lat chcę spłacic cały kredyt i miec porządny fundusz awaryjny.
Aha, i pozdrawiam Frugalistkę - widziałam, że wróciła:))))
-
Gość: vp, *.rzeszow.mm.pl
2009/10/11 18:57:01
Gatunek 6. Rentier. Zarabia na tym, co wcześniej zaoszczędził.
Istnieją tacy, co te rewelacje (wiedzieć ile na co się wydaje) wyssali z mlekiem matki i dla których np. zapisywanie wydatków jest równie oczywistą codzienną czynnością jak mycie zębów. Po czterdziestu latach jest się gatunkiem 6 i można gwizdać na pracodawców wyzyskiwaczy, emeryturę z Zus-u, nie mieć żadnych kredytów i zero stresów.
-
frugal
2009/10/11 20:31:23
@vp: Brawa zatem dla pełnowartościowego mleka matki ;) Niestety wielu z nas musi dopiero nadrabiać zaległości...
-
2009/10/20 13:55:53
Ja jestem typ 5 od niedawna - wcześniej typ 1 - narazie tworze porządny na 12 miesięcy fundusz awaryjny ( ze 3 lata mi zejdzie najmniej :( ) na inwestycjach się nie znam więc będą pieniążki leżały na koncie a raczej na lokacie. Długów nie mam, małe kredyty bo wole spłacac np mała rate za cos tam i odkładać znacznie więcej ( a raty 0 %). Jak zbuduje fundusz awaryjny przestane kupować na raty
Frugal

Wypromuj również swoją stronę