Oszczędzanie | Jak wyjść z długów | Jak kontrolować wydatki
Blog > Komentarze do wpisu

Fundusz awaryjny - nowe podejście

Zawsze uznawałem konieczność posiadania funduszu awaryjnego. Do tej pory stosowałem strategię, że do czasu wyjścia z długów będę trzymać 1000pln na koncie oszczędnościowym na wypadek, gdyby popsuł się samochód, trzeba było nagle zapłacić 200 za dentystę or sth. Ale ta strategia okazała się niewystarczająca.

Życie pokazuje bowiem, że te awaryjne sytuacje mają często nieawaryjne oblicze. Przyjechali na weekend dawno niewidziani znajomi. Było miło i fantastycznie, ale 300 jesteśmy w budżecie do tyłu, bo obiady, pokazanie miasta, jakieś lody, wino... To mały przykład. Ale jeśli takie małe przykłady, których planując budżet nie przewidziałem,  występują co chwilę, to trzeba się zastanowić.

To nie byłby problem, gdyby nie konsekwentne wychodzenie z długów. Teraz w budżecie, co miesiąc, przeznaczam 1000 na spłacanie długów. Wszystkie inne kategorie są ściśle rozplanowane. Jeśli zatem pojawia się niespodziewany wydatek 300, to muszę go ściągnąć z 1000 na długi. W efekcie... zaplanowana droga do bycia-wolnym-od-długów wydłuża się.

Co gorsza, nadchodzą miesiące, kiedy trzeba będzie wydać trochę dodatkowych pieniędzy na zupełnie spodziewane sytuacje (ubrania zimowe, opony zimowe, prezenty gwiazdkowe, etc.)

Zmieniam strategię. Na chwilę celowo wstrzymuję spłatę długów (ograniczam się do 200 pln minimalnej kwoty na karcie kredytowej), żeby zbudować nieco solidniejszy niż dotychczas fundusz awaryjny. Wysokość jednej pensji. Plus (w miarę możliwości) wygospodarowanie kwoty na opony, ubrania itd. Żeby spokojnie, po Gwiazdce, "zaatakować" pozostałe długi. Dzięki bezpiecznej kwocie "w zapasie" będę mógł prawdopodobnie przelewać co miesiąc nawet ciut więcej niż 1000pln. Plan do końca grudnia: pompować w fundusz awaryjny.

Wnioski:

- fundusz awaryjny przed rozpoczęciem intensywnej spłaty długów powininen wg mnie równać się miesięcznym dochodom

- po wyjściu z długów warto rozszerzyć go do równowartości dochodów 3 - 6 miesięcznych

- fundusz awaryjny jest niezbędny, bo awaryjne sytuacje zdarzą się na pewno

- jak mawia Dave Ramsey "Walk before run".

Polecam też:

Fundusz awaryjny, głupcze!, Jak stworzyć fundusz awaryjny?

czwartek, 01 października 2009, frugal

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
domik82
2009/10/02 10:33:42
No właśnie pytanie jest jak podejść do tych długów. Mam kredyt odnawialny który oczywiście generuje odsetki. Pojawia się teraz pytanie lepiej spłacić wirtualną ratę kredytu, czy lepiej najpierw stworzyć fundusz awaryjny. Mam założenie żeby nie odkładać tego na później tylko solidnie spłacać i dawać sobie spokój tylko w bardzo awaryjnych sytuacjach. Nie mam takiego obowiązku - generuje to jednak tak naprawdę stratę.

Inna sytuacja to pieniądze na dwóch różnych kontach/w gotówce. Ostatnio miałem taką sytuację gdzie bank miał awarię i nie dało by rady zapłacić kartą. Co jeśli pojawi się błąd na koncie - jestem bez środków.
Dlatego zastanawiam się nad rozwiązaniem problemu kredytu odnawialnego. Z jednej strony 1000 zł więcej na koncie wygeneruje mniejsze odsetki (12,5 zł miesięcznie), z drugiej w przypadku krytycznym jestem bez środków.

Kwota wydaje się śmieszna, licząc jednak grosz do grosza to wydatki składają się z takich śmiesznych kwot których nie zauważamy.
-
Gość: Ania, 193.170.138.*
2009/10/04 15:12:52
Mój pierwszy komentarz, więc witam się ze wszystkimi.
Na szczęście nie mam długów, więc koncentruję się na budowaniu funduszu awaryjnego oraz funduszu rozrywkowego (narty, podróże).
Przy okazji chciałabym Ci podziękować, bo przypadkiem trafiając na Twój blog kilka tygodni temu, zainspirowałeś mnie do "uzdrowienia" moich finansów. Dziękuję też za udostępnienie pliku budżetowego.
Pozdrawiam
-
testeq
2009/10/04 17:17:50
Jest też druga droga: zachować dyscyplinę w wykorzystywaniu tego funduszu i nie rozciągać bez umiaru definicji słowa "awaria". Jeśli nie stać nas na ugoszczenie znajomych, to nas nie stać - to nie jest żadna awaria.
-
frugal
2009/10/04 21:53:14
@domik82: IMHO przed spłatą jakichkolwiek kredytów lepiej jest stworzyć minimalny fundusz awaryjny. Podczas spłaty bowiem nie ma nic bardziej frustrującego, niż kolejne sytuacje, które hamują nasze wychodzenie z długów.
@Ania: Witam :) Polecam się na przyszłość ;)
@testeq: Przyznaję, to arcyważne. Ustalić, co tak naprawdę jest awaryjne i nagłe. Wizyta dawno-nie-widzianych-znajomych, faktycznie, nie jest awarią. Można by ich nie wpuścić ;) Można by też (tu biję się w pierś) tak ustalić w budżecie koszty jedzenia w danym miesiącu, by np. 200 złotych mieć jeszcze w zapasie, gdyby trzeba zrobić dwie większe niespodziewane kolacje albo ponadplanowo spotkać się z kimś na mieście. Ważne też, by pamiętać, że np. Boże Narodzenie nie jest sytuacją awaryjną. Można z dużą dozą prawdopodobieństwa przewidzieć, kiedy nadejdzie ;)
-
Gość: Inwestycje, 89.174.106.*
2009/10/04 21:54:39
Na goszczenie znajomych powinien być fundusz rozrywkowy. Zgadzam się z przedmówca ze rozciąganie słowa awaria ponad normę spowoduje, że fundusz z na prawdę awaryjnego przekształci się w fundusz na pokrywanie nieprzewidzianych, ale nie awaryjnych wydatków.
ja zaczałem tworzyć fundusz awaryjny po tym jak skradziono mi samochód a ubezpieczenie nie pokryło całej jego wartości. Byłem miesięczną pensję w plecy i na takie właśnie ewentualności wg. mnie powinien byc fundusz awaryjny.
-
frugal
2009/10/04 21:59:58
@Inwestycje: No to chyba już wszyscy się w tej kwestii zgadzamy :)
-
2009/10/04 23:46:28
Czy co roku musisz kupowac zimowe ubrania i opony? Jesli wiesz, ze trzeba bedzie kupowac opony to mozna to chyba zabudzetowac wczesniej i co miesiac odkladac na to po trochu.
-
frugal
2009/10/05 09:04:32
@serendepity: Nie. Nie muszę. Opon zimowych nie kupiłem jeszcze nigdy. A auto, o zgrozo, ma już 8 lat. Zawsze kombinowałem na zasadzie "aaa... jakoś jeszcze tę zimę przejeżdżę". No i jakoś przejeździłem, ale kilka sytuacji na śliskiej i ośnieżonej drodze spowodowało, że już boję się "jakoś" przejeździć kolejną zimę. Ubrania - ostatni płaszcz zimowy kilka lat temu, buty tak samo, więc teraz już potrzebuję nowych. Tym bardziej, że to pierwszy rok, kiedy mam finanse pod naprawdę ścisłą kontrolą. Jeśli zaś chodzi o odkładanie co miesiąc, to oczywiście odkładam co miesiąc. Ale pierwsze miesiące odkładałem na inne cele. Spłacałem długi. Teraz zaś na cele "zimowe".
-
Gość: kiedys Rozrzutny, *.dynamic.gprs.plus.pl
2009/10/05 09:40:36
Pierwsza podstawowa sprawa: spłacić kredyt w koncie (bo bardzo trudno się go spłaca, nie ma reżimu co miesięcznych spłat),
Druga podstawowa sprawa: spłacić kartę lub karty kredytowe! (bardzo wysokie oprocentowanie, minimalna spłata co miesiąc to około 5% kwoty zadłużenia - zazwyczaj te 5% pokrywa odsetki, albo i nie)
a dopiero potem można tworzyć fundusze - awaryjne, rozrywkowe itp....

żeby spłacić szybko kartę kredytową i debet wyprzedałem wszystko co nie miało dla mnie wartości/nie było w danym momencie przydatne, udało się spłacić i debet i kartę i od tego momentu zacząłem odkładać pieniądze...
-
futures-fw20
2009/10/05 10:35:09
Do lektury tego wpisu przywiodla mnie reklama na frontpage'u gazety.
Z pewnoscia istotne przemyslenia dla autora i komentujacych. Nurtuje mnie jednak troche inne spojrzenie, czy problem wychodzenia ze spirali zadluzenia to obecnie juz jakis powazny probem spoleczny?
-
Gość: , 57.66.197.*
2009/12/04 12:22:44
Witam wszystkich i pozdrawiam,

od dłuższego czasu z zamiłowaniem śledzę nowe wątki na blogu i powiem że dzięki niemu i radom zawartym tutaj czuję że mam "władzę" nad tym co dzieje się z moimi i żony pieniędzmi.

Ale wracając do tematu, chciałbym zapytać starszych, bardziej doświadczonych o prowadzenie funduszu awaryjnego. Razem z żoną założyliśmy sobie kilka kont oszczędnościowych jedno z nich to "Przyszłe wydatki" czyli nasz fundusz awaryjny na niespodziewane wydatki ale mamy również fundusz "Oszczędności" gdzie chcemy oszczędzać na wakacje samochod itp. I stąd moje pytanie czy wg. szanownego Autora nie jest to to samo? moze powinniśmy scalić nasze 2 subfundusze w jeden? dodam iż fundusz awaryjny zasilamy o połowe mniejszymi kwotami miesięcznymi niż fundusz oszczędnościow-wakacyjny ale staramy się używać go jedynie w ostateczności natomiast z oszczędności "pożyczamy" w razie potrzeby.....

Co wy na to? czy to dobra strategia?
pozdrawiam i dziękuję za komentarze
-
frugal
2009/12/04 18:47:46
Fundusz awaryjny MUSI być uważany tylko w wypadku AWARII. Jeśli korzystamy z niego w innych wypadkach (a często niestety mi to się zdarzało), nie ma on sensu. Jeśli konto "Oszczędności" ma gromadzić pieniądze na wakacje czy nowy samochód, to łatanie nim bieżących wydatków - też nie ma sensu. Tych kont nie musi być wiele - wystarczy jedno. Ale warto mieć arkusz kalkulacyjny, w którym będziemy ściśle zapisywać, jaka część sumy na tym koncie jest przeznaczona na "awarie" a jaka na "wakacje". Można też odłożyć jakąś sumę - przydaje się - na "niespodziewane bieżące wydatki", ale to co awaryjne niech awaryjne pozostanie.
-
Gość: Natalia, *.play-internet.pl
2016/02/28 12:28:28
Ja mam zawsze odłożone 2 tys złotych. Uważam, że jest to minimalne zabezpieczenie.
Frugal

Wypromuj również swoją stronę