Oszczędzanie | Jak wyjść z długów | Jak kontrolować wydatki
Blog > Komentarze do wpisu

10 finansowych porad dla początkujących

10 porad

W kontekście jakiejkolwiek życiowej zmiany, jakiegokolwiek postanowienia mówi się o drobnych krokach. Podobno nie wolno rzucać się na głęboką wodę, bo można utonąć. Jeśli dziś zaczynasz oszczędzać lub wychodzić z długów, zaatakuj swoje finanse zdecydowanie. Oto 10 prostych kroków, które w krótkim czasie odmienią Twój domowy budżet.

1. Zapisuj każdą wydaną złotówkę. Każdą! Wielu ten krok wydaje się głupi. Mówią, że to niemożliwe. Że za dużo drobiazgów w ciągu dnia kupujemy, by wszystkie zapamiętać. Jeśli naprawdę jest ich za dużo, zrezygnuj z nich od razu. Na pozostałe rzeczy bierz paragony i wpisuj tego samego dnia do arkusza kalkulacyjnego.

2. Ogranicz to, co pijesz. Zimne napoje = woda. Ciepłe napoje = herbata. Nic Ci więcej nie potrzeba. Zobaczysz, jak wiele można zaoszczędzić nie kupując żadnych soków, coli i kawy z automatu.

3. Przelewy bankowe tylko przez internet. Trudno w to uwierzyć, ale cała masa ludzi robi przelewy na poczcie. To strata miesięcznie nawet kilkudziesięciu złotych. Niepotrzebnie.

4. Rzuć wszystkie niezdrowe i drogie nawyki. Głównie papierosy puszczają z dymem budżet domowy. Ale piwo po pracy, kilka drinków w piątek wieczorem topią Twoje domowe finanse.

5. Rozrywka może być tania. Książki z biblioteki, filmy w tv, scrabble, które ściągniesz z zakurzonej półki. Jogging, sanki/rower (zależnie od pory roku), spacer śladem znanych ludzi z Twojego miasta... użyj swoich pomysłów, swojej wyobraźni. Ale naprawdę nie musisz z rodziną iść do multikina, żeby miło spędzić czas.

6. Pozbądź się skrytych wydatkożerców. Niepotrzebne kanały w kablówce (zlikwiduj), nieużywane minuty w drogim abonamencie telefonicznym (zmniejsz), odsetki z karty kredytowej (spłać). Poszukaj, rozejrzyj się. Skrytych wydatkożerców masz w swoim budżecie wielu.

7. Zjedz śniadanie. Gwarantuje Ci, że ryzyko kupowania drożdżowek, batoników i innych "junk-foodów" w ciągu dnia jest po zjedzeniu solidnego śniadania prawie zerowe. W skali miesiąca - kilkadziesiąt złotych in plus.

8. Spłać wszystkie długi. Nie tylko odsetki, które idą do banku ale też wszystkie obowiązkowe comiesięczne kwoty: minimalna spłata, rata etc. które potem pozostają dają ogromnego "kopa" naszym finansom. To jedno z dwóch (po dodatkowych zarobkach) największych turbodoładowań dla naszych pieniędzy.

9. Przygotuj obiad dzień wcześniej. Nic tak bardziej nie kusi, by zamówić pizzę, pójść na jakiegoś fastfooda lub po prostu kupić obiad na mieście, niż brak obiadu w domu. Po pracy nie chce nam się już wymyślać, kombinować, szykować, jesteśmy zmęczeni i głodni, więc idziemy na łatwiznę. A to oznacza wydatki. Dużo wydatków. Obiady domowe (im prostsze, tym lepiej) zostawiają w naszych portfelach naprawdę pokaźne sumy.

10. Zacznij, po prostu zacznij. Jeśli nie, ciągle będziesz mieć długi, ciągle pieniądze będą przeciekać przez palce.

wtorek, 09 lutego 2010, frugal

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: 7991521, pc239.ipa.com.pl
2010/02/10 10:55:26
Podoba mi się wpis o napojach - zimne = woda, gorące = herbata. Święte słowa.
-
2010/02/10 11:15:07
@7991521: W ogóle upraszczanie, dążenie do mininimalizmu ma niesamowity wpływ nie tylko na spokój ducha ale też na stan naszego portfela.
-
2010/02/10 13:54:22
a jak juz w ten sposob duzo zaoszczedzisz, to wtedy kupisz sobie duzo sokow, kawy z automatu, zaczniesz chodzic do kina i pic kilka drinkow w tygodniu o sandwich'ach na sniadanie nie mowiac :-)
-
Gość: perkun, fjl58.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/10 14:08:30
Ewentualnie można zadać sobie pytanie, po co zyć?
Może warto się odzwyczaić.
-
2010/02/10 14:51:45
@perkun: Pytanie o sens warto zadawać jak najczęściej :) A rezygnacja np. z fastfoodów na rzecz obiadów w domu raczej sensu życia nie odbiera...
-
2010/02/10 15:25:12
Wszystkie punkty spełniam z drobnymi modyfikacjami, a 8 dalej aktualna;)
Nie każdy ma stałą pensję...
-
2010/02/10 18:10:21
zuj tylko uzywane gumy,pal cudzesy..;)
-
2010/02/10 18:13:44
@daro22: "Dziadowanie" jeszcze nie uporządkowało niczyich finansów :)
-
Gość: prezotto, 171-cin-17.acn.waw.pl
2010/02/10 18:42:10
niezle porady ..... tylko przesadzone, zyje sie po to zeby miec troche przyjemnosci, czasem nawet tej mniej zdrowej jak dobra pizza czy drink ze znajomymi w barze.....nie przesadzajmy....
-
2010/02/10 18:50:06
@prezotto: Od kiedy prowadzę ten blog, próbuję walczyć z największym stereotypem nt. pieniędzy, czyli "Oszczędzanie oznacza rezygnację z jakichkolwiek przyjemności i odmawianie sobie wszystkiego". Nie oznacza. A kiedy nasze finanse są uporządkowane (nie ma długów, mamy fundusz bezpieczeństwa i kwotę, która nam co miesiąc zostaje dzięki kontroli wydatków) możemy pozwalać sobie na swobodne (acz świadome) wydatki na przyjemności.
-
2010/02/10 22:19:35
Ja z zapisuję wydatki w zwykłym zeszycie.
-
2010/02/10 23:27:53
jeszcze jedna rada - Pieniądze z banku londyńskiego może podjąć tylko Ryszard Ochudzki lub Irena Ochódzka. Dogadaj się szybko z jakąś Ireną, ożeń się z nią i masz Irenę Ochódzką :p

a na poważnie, oglądanie każdej wydanej złotówki oznacza rezygnację z drobnych przyjemności - ciastko, kawa, kwiatek, kino. to terror nie życie, warto te kilka pln nawet tygodniowo uzbierać :)
-
2010/02/11 06:42:12
@testeq: A nie w Moleskine? ;) A poważnie mówiąc... sposób zapisywania nie ma najmniejszego znaczenia. Znaczenie ma samo zapisywanie. Mi arkusz kalkulacyjny pozwala utrzymać dyscyplinę.

@big.spender: Uczucie, gdy siedzisz nad niezaplaconymi rachunkami, gdy jeszcze tydzień do pierwszego a brakuje pieniędzy na koncie i właściwie nie wiadomo dlaczego, gdy kolejne kredyty odnawialne, karty kredytowe zaczynają narastać, gdy rodzi się poczucie braku jakiejkolwiek kontroli nad swoimi finansami - to jest terror. Ja ciągle będę się upierać przy tym, by świadomie wydawać a nie rezygnować z wydawania całkowicie. Niemniej... czasem trzeba wybrać: albo codziennie ciastko w bufecie albo wyjście z długów.
-
2010/02/11 06:48:36
big.spender pisze: a na poważnie, oglądanie każdej wydanej złotówki oznacza rezygnację z drobnych przyjemności - ciastko, kawa, kwiatek, kino. to terror nie życie,

Ja nie mam poczucia żalu, gdy przyglądam się złotówkom wydanym na drobne przyjemności. Bardziej bolą mnie złotówki wydane głupio - na przykład kiedyś spóźniłem się z opłatą i musiałem zapłacić karę. Takie rzeczy w zapiskach są dla mnie rzeczywiście przykre, ale stanowią nauczkę na przyszłość.

@frugal: Nie chciałem u Ciebie wspominać o Moleskine, ale tak - przyłapałeś mnie. To jest Moleskine i dzięki temu odczuwam podwójną przyjemność zapisywania. :-)
-
Gość: prezotto, aid50.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/11 07:22:49
frugal: nie mowie zeby nie oszczedzac ale uwazam ze to przesada!!! sam zyje spokojnie i nie wydaje na glupoty. Przeciez piszesz zeby nie chodzic na drinki ani na piwo a pic tylko herbate i wode - uwazasz ze to nie przesada czase? Nie mowie zeby codziennie wypijac skrzynke piwa i 10 litrow coca-coli ale badzmy ludzmi a nie maszynkami do ciułania pieniedzy. moze dzisiaj tez nie kupowac paczka dla wlasnej przyjemnosci bo niby komercyjne swieto i uda sie zaoszczedzic okolo 2-3 zł ?:)
-
Gość: , bu-45.bu.amu.edu.pl
2010/02/11 08:33:40
Plan na pewno dobry dla młodego faceta. Jeszcze mógłbyś dodać: weź najtańszy abonament internetowy. My, kobiety mamy inne pułapki niż pizze i drinki - mam na myśli niepotrzebne kosmetyki na przykład ;) A rodzina z dziećmi ma jeszcze gorzej. Dzieci trzeba wychowywać tak, żeby batonik był dużą nagrodą, a nie codzienną przekąską. Jednakże jest znacznie więcej takich wydatków, jakich nie da się uniknąć. Wtedy jednak samo życie wymusza oszczędzanie na wszystkim. Dyskusyjna sprawa z napojami, jak dla mnie, bo soki jednak są dobre dla zdrowia. Tylko herbata i woda? Ja bym napisała: raz zainwestuj w dobrą sokowirówkę i pij tylko soki świeże i samodzielnie wyciskane z warzyw i owoców. Wyjdzie dobrze na zdrowie. Niestety pomysł wydaje się nierealny rodzinom z dziećmi, które potem wynoszą z Biedronki całe zgrzewki badziewnych kolorowych napojów...
A czy pamiętasz stare niewesołe przysłowie: biedny zawsze dwa razy płaci?...
-
Gość: Michał, cogisoft.pl
2010/02/11 09:33:36
Ograniczać można, ale nie do przesady. Wielu rzeczy móglbym sobie odmówić (niezbędne do życia nie są), ale je po prostu lubię i wydaje na nie pieniądze. W końcu żyjemy, żeby mieć pieniądze czy mamy pieniądze aby żyć?
-
2010/02/11 14:10:42
@frugal
ale nie myl "braku jakiejkolwiek kontroli nad swoimi finansami" z wydaniem kilku złotych na swoje lub najbliższych przyjemności. i w sumie - co masz na myśli mowiac o braku jakiejkolwiek kontroli nad finansami? mówimy o zbyt małych przychodach do wydatków czy nałogowym wydawaniu? czy zwykłej rozrzutności?

@testeq
co do niespóźniania się w opłatach lepszy jest kalendarz na ścianie niż arkusz kalkulacyjny ;)
-
2010/02/11 20:27:12
@big.spender: Ja unikam kalendarza na ścianie - większość opłat płaci się sama za pomocą polecenia zapłaty.
-
2010/02/11 21:35:10
@testeq
to w jaki sposób spóźniłeś się z zapłatą skoro płaci się samo przez polecenie zapłaty? :)))
-
Gość: awa, chello089072130250.chello.pl
2010/02/11 23:05:55
Ale ty big.spender jesteś upierdliwy i cięzko myślisz, polecenia zapłaty ustawia się do stałych płatności więc pierwsza możliwośc jest taka, że nie była to stała płatność, druga możliwość to zabrakło środków na koncie a trzecia możliwość to w owym czasie testeq nie korzystał jeszcze z poleceń zapłaty, a może big.spender po prostu nie wiesz jak działa polecenie zapłaty, odsyłam więc do Prawa bankowego
-
2010/02/12 06:54:28
@big.spender: (1) Nie wszystkie instytucje akceptują polecenie zapłaty. (2) Nie można stosować polecenia zapłaty do jednorazowych płatności.
-
2010/02/12 23:20:19
@testeq: dzięki czemu wróciliśmy do bardzo starego wynalazku jakim jest kalendarz ;)

@awa: skoro już się wtrącasz w tak kulturalny i uroczy sposób - mój komentarz dotyczył zdania testeq: "Ja unikam kalendarza na ścianie - większość opłat płaci się sama za pomocą polecenia zapłaty". Ale Twoją wiedzę szczerze podziwiam - mnie polecenie zapłaty i cały czwarty rozdział prawa bankowego rzeczywiście całkowicie przerosły ;)
-
2010/02/13 16:16:41
@big.spender: Kalendarz - jak najbardziej, ale czemu na ścianie?
-
2010/02/15 21:41:54
@testeq: szczerze? nie wiem :)))) pewnie przyzwyczajanie z pracy, ale na taki kalendarz często się zerka i trudno przeoczyć zbliżający się termin płatności. albo urodziny żony :)))
pozdrawiam :)
Frugal

Wypromuj również swoją stronę