Oszczędzanie | Jak wyjść z długów | Jak kontrolować wydatki
Blog > Komentarze do wpisu

Jak oszczędzać? Nie zbierać.

Jak oszczędzać? Nie zbierać

To, co bardzo często gubi nasze domowe budżety to natura kolekcjonera. I to wcale nie jako hobby "zbieram znaczki", "zbieram motyle" etc. Każdy ma skłonność do zbierania: kolejne książki, kolejne płyty, kolejne filmy z serii (bo musimy mieć całą), czterdziesta druga para butów (bo takie akurat brakowały), kolejne narzędzia (bo a nóż taki śrubokręt się przyda, gdy trzeba będzie skręcać kolejną szafkę czy kolejny regał na kolejne książki). Nasze mieszkania, domy są zapełniane przez "kolekcje".

Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie: "Jaki jeden nawyk w  życiu warto zmienić, by: a) mieć więcej pieniędzy, b) żyć spokojniej i przyjemniej?" opowiedziałbym bez zastanowienia: Trzeba zerwać z naturą kolekcjonera.

1) Książki. Przyznaję, mam w domu całą masę książek, które chcę przeczytać. Gdybym wziął teraz rok wolnego, siedział i czytał tylko te, które już mam i chcę przeczytać (nie licząc tych, które chciałem przeczytać, a nie przeczytałem - lecz ciągle powinienem :) ) to i tak bym nie zdążył. Co nie zmienia faktu, że przynajmniej raz w miesiącu przynoszę z empiku kolejne książki, które chciałbym przeczytać. Nie powiem: nie kupować, bo sam kupuję. Nie powiem: wypożyczać, bo sam wolę kupić, niż wypożyczyć. Nie będę więc przekonywał do czegoś, czego sam nie robię. Powiem tylko: kupować mniej. Czytać to, co już mamy.

2) Czasopisma. W rzeczywistości, która dostarcza masę informacji, wiedzy i rozrywki w postaci cyfrowej nie ma chyba żadnej wyraźnej potrzeby, żeby gromadzić sterty mniej lub bardziej kolorowego papieru. Ja zrezygnowałem całkowicie z kupowania gazet lub czasopism. Polecam. (a wydawcy prasy niech się martwią, jak w tej nowej rzeczywistości zarabiać; to nie nasz problem).

3) Ubrania. Ja nie mam z tym wielkiego problemu, moja żona też nie. Ale widzę u wielu (naprawdę wielu) znajomych naturę kolekcjonerów (i zwłaszcza kolekcjonerek) butów, sweterków, piżam (pidżam?), okularów przeciwsłonecznych i całej masy innych rzeczy, które zalegają. Naprawdę można swoje ubrania ograniczyć do dwóch półek w szafce i kilku wieszaków w szafie i ciągle wyglądać bardzo dobrze. Wystarczy tak kupować ubrania, by mogły one wzajemnie tworzyć różne kombinacje.

4) Naczynia. Filiżanki, talerzyki, dzbanuszki, noże do sera, noże do innego sera, deska prostokątna, deska owalna, widelczyki do ciasta, lepsze widelczyki do ciasta, kubki z bohaterami kreskówki, kubki bez bohaterów kreskówki, kubek z fajnym obrazkiem Mleczki etc. etc. Łapiecie ideę? Widzicie te szafki wypełnione po brzegi? Zdajecie sobie sprawę jak niekoniecznie to wszystko jest konieczne?

5) Ozdóbki. Oj, tego to nie znoszę szczególnie. Figurki, słoniki, ramki, wazoniki, kamyki i inne bzdury, które zalegają w mieszkaniach. Zabierając przede wszystkim przestrzeń. Wychodząc z założenia, że nie gromadzimy pierdół, po pierwsze... nie ulegniemy pokusie kupienia kolejnej bzdury (na wycieczce, na przecenie, na co dzień, bo po prostu wpadłlo w oko), po drugie... będziemy się czuć lepiej we własnym domu. Więcej przestrzeni = lepsze samopoczucie. Graty rozpraszają, denerwują.

6) Narzędzia. Na wszelki wypadek wszystkie są potrzebne, bo a nóż... Bzdura. I tyle. Wiem, że nie przekonam milionów braci Adama Słodowego, którzy wiedzą, że wszystkie te rzeczy im są niezbędne. Nie przekonuję więc na siłę. Ale gdyby tak zechcieli na tę swoją skłonność spojrzeć z boku... doszliby do wniosku, że jeśli coś będzie naprawdę wymagało użycia narzędzia, można zadzwonić po fachowca, albo po prostu kupić dopiero wtedy. A nie zawczasu "na wszelki wypadek".

Podsumowując: minimalizm i odgracanie (decluttering) to niezwykle popularne dziś w Sieci hasło. I świetnie. Choć ja przekonałem się do korzyści, jakie on niesie już wcześniej. Kiedy nawet nie wiedziałem, że tak to się nazywa. Kiedy nie wiedziałem, że zostało to wszystko opisane. A zostało - polecam: ZenHabits oraz mnmlist (tam pojawia się ciekawa choć nieco ekstremalna koncepcja "50 rzeczy")

Wyrzuciłem niedawno cztery duże torby ubrań. Nie nosiłem niektórych, inne bardzo rzadko. Książek nie potrafię na razie się pozbyć (zarówno tych, które mam jak i tych, które ciągle kupuję). A Ty? Jesteś kolekcjonerem? Nie umiesz pozbyć się swoich kolekcji? Czy też może zmieniłeś swoje mieszkanie z "graciarni" na lekką, wygodną przestrzeń?

poniedziałek, 21 czerwca 2010, frugal

Polecane wpisy

  • Oszczędzanie jest jak Mundial

    Gdy śledzę fascynujące (niekiedy) pojedynki na Mistrzostwach w RPA i obserwuję tabelki, wyniki etc. dochodzę do wniosku, że oszczędzając lub wychodząc z długów

  • 10 finansowych porad dla początkujących

    W kontekście jakiejkolwiek życiowej zmiany, jakiegokolwiek postanowienia mówi się o drobnych krokach. Podobno nie wolno rzucać się na głęboką wodę, bo można uto

  • Spadek temperatury = wzrost wydatków

    Tegoroczna zima pokazała jak ważny jest fundusz bezpieczeństwa. Niższe niż zazwyczaj temperatury, więcej niż w poprzednich latach śniegu i dodatkowe wydatki zac

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/06/21 23:57:35
"będziemy się czuć lepiej we własnym domu. Więcej przestrzeni = lepsze samopoczucie. Graty rozpraszają, denerwują."
Pamiętaj, że to nie jest powszechne odczucie. Dla mnie pusta przestrzeń jest zimna i nieprzyjazna.

Ale generalnie, masz rację. Szczególnie polecam przeglądanie co jakiś czas wszelkich zakamarków, żeby
- wiedzieć, co tam mamy na dnie szafy i nie kupić tego ponownie
- wyrzucać to co się zepsuło i zyskiwać więcej miejsca.
-
frugal
2010/06/22 00:02:55
@magdalaena1977: Nie chodzi o pustkę w przestrzeni. Bardziej o to, że szafka "zawalona" dziesiątkami rzeczy, podłoga na której: stojak na gazety, lampka, doniczka, stojak na płyty, stojak na wino; półki, z których wypadają nie tylko książki ale i "POLITYKA" z 2003 roku, figurka słonia, ramka ze starym zdjęciem, kamyk z nad morza itd. itd. tworzą przeczucie, że przedmioty nas atakują, dominują.
-
2010/06/22 00:09:56
A to co opisujesz faktycznie jest przerażające.

Ja mam na to sposób i z wakacji przywożę sobie tylko przedmioty użyteczne - typu biżuteria (tej nigdy dosyć) plus obrazki na ścianę, gdzie jeszcze jest dość miejsca.
-
Gość: pele.mele, 83.1.81.*
2010/06/22 08:25:53
Rzeczywiście mania zbierania książek jest też i moją bolączką. Walczę z nią i co jakiś czas odnoszę sukcesy. Co jakiś czas, bo dziwnym trafem potem znów kupuję książki/czasopisma. Jedynym usprawiedliwieniem jest to, że kupuję w Taniej Książce lub czasopisma "przeterminowane" - tzn. z poprzedniego miesiąca czyli taniej. Oszczędność jest, ale gratów więcej...

Ale za to z ubraniami odnoszę sukcesy :) Oprócz wyeliminowania z szafy rzeczy, których nie noszę i z kategorii "może kiedyś założę" stosuje zasadę: jedna rzecz kupiona = jedna z obecnie posiadanych wywalona. Tym sposobem nie powiększam garderoby ilościowo.

-
2010/06/22 10:20:08
Udało mi się zapanować nad czasopismami, zrezygnowałam z prenumeraty, kupuję tylko wtedy jak coś naprawdę mnie zainteresuje czyli prawie wcale.

W kwestii książek jest jeszcze łatwiej, mam blisko świetnie zaopatrzoną bibliotekę.
Po trzech latach w końcu się przełamałam, zajrzałam, założyłam kartę i teraz to jedno z moich ulubionych miejsc na osiedlu :-)

Jakiś czas temu zabrałam się za porządkowanie mieszkania, sporo rzeczy wystawiłam na www.gratyzchaty.pl , dość szybko znalazły nowych właścicieli.

Nadal niestety mam całą masę ubrań, ale część z nich czeka w pawlaczu na lepsze czasy. Tzn. 5 kg mniej ;-)


-
kaminskimateusz
2010/06/22 10:34:50
"Trzeba zerwać z naturą kolekcjonera."

Oj tak, ludzie mają duży problem z tym. Sam się kiedyś łapałem na kupowaniu zbędnych czasopism. W tym momencie jest to jeden tygodnik i starcza. No ew. do AutoŚwiat/Motor chciałbym wrócić ;)
-
Gość: galuman, 79.97.2.*
2010/06/22 14:30:14
Też się łapie na tym, że zbieram wiele niepotrzebnych rzeczy:) Ale staram się z tym walczyć. Oto co robię:
-ubrania, których już nie używam wynoszę do kontenerów na ubrania;
-książki, które już przeczytałem zanoszę jako darowiznę do biblioteki publicznej.
Dzięki tym prostym czynnościom powoli zyskuję miejsce w mieszkaniu:)
-
Gość: mirabelka, 94.254.148.*
2010/06/22 14:44:47
Ze zbierania książek nie zamierzam rezygnować, tak mi się żyje spokojnie i przyjemnie:) Za to moje naczynia ograniczają się do zestawu: patelnia, 4 kubki, dwa talerze, widelec, łyżka i łyżeczka. Nóż i garnki pożyczam od współlokatorów:) Narzędzi nie posiadam, ozdóbek i słoników też nie, czasopism prawie nie kupuję. Chyba nieźle:)
-
Gość: Jomiś, *.89-161.tel.tkb.net.pl
2010/06/22 15:36:21
Frugalu masz dużo racji. Ja pozbyłem się całej kolekcji książek Cobena, sprzedałem książki Kinga które wszyscy w rodzinie już przeczytali. Na półkach miejsce, trochę kasy wpadło :)
-
2010/06/23 20:25:56
Witaj Frugal :) Fajnie, że wróciłeś. Jako, że być może, jak wspominałeś, ostatni raz reaktywowałeś swojego bloga, więc powiem Ci coś, bo później może nie zdążę :))

Jesienią 2008 roku tkwiłem w 9 kredytach. Szukałem jakiejkolwiek informacji w necie, jak sobie poradzić. Twój blog był pierwszym miejscem w sieci, które przykuło moją uwagę i od tamtej pory stale go czytałem. I byłem trochę zły, że przestałeś go pisać. Obiecałem sobie, że jak znów zaczniesz go pisać to koniecznie coś zrobię. Więc teraz chcę publicznie to zrobić:

BARDZO CI DZIĘKUJĘ ZA TWÓJ BLOG. BYŁ I JEST ON JEDNĄ Z NAJWAŻNIEJSZYCH RZECZY, KTÓRA POMOGŁA MI SIĘ POZBIERAĆ I STANĄĆ NA NOGI. MÓWIĘ TO ZUPEŁNIE SERIO.

Aktualnie mam jeszcze 6 kredytów, ale za kilka dni zostaną mi tylko 4, a od grudnia tylko 2, więc prawie wychodzę na prostą po dwóch latach. Myślę, że znalazłoby się wiele osób na moim miejscu, które są Ci wdzięczne za to, że pisałeś i piszesz swojego bloga.

A tak prywatnie to Ci powiem, i jestem ciekaw, jakie Ty masz na to spojrzenie, ale ja zauważyłem, że wiele osób wręcz ma przyjemność i dziką satysfakcję z atakowania ludzi po uszy tkwiących w kredytach, często oceniając ich pochopnie, a nawet poniżając.

Czy Ty spotkałeś się kiedyś z czymś takim ?

Serdecznie Cię pozdrawiam i raz jeszcze dziękuję Ł=
-
2010/06/23 20:29:01
Przepraszam, miało być: Serdecznie Cię pozdrawiam i raz jeszcze dziękuję :)
-
frugal
2010/06/24 12:18:08
@mariusz74.74: Co do "ostatniej reaktywacji" - wszyscy chyba wierzymy, że jednak blog będzie już cały czas aktywny :) I będziemy się tu spotykać. Dla mnie ogromną motywacją i inspiracją są takie słowa, jak Twoje. Dzięki wielkie! Mam też propozycję: może byś opisał, jak wyglądała Twoja historia, z jakiego pułapu starotwałeś, jakie kroki podjąłeś. Jeśli się zgadzasz, wyślij mi to mailem. Opublikuję jako "historię od czytelnika" :) Myślę, że to może być "światełko w tunelu" dla innych. Mail: frugal (at) gazeta (kropka) pl
-
Gość: dzierzba, 193.110.99.*
2010/07/01 10:13:59
Niezbieranie to jedna strona medalu, w moim domu koncentruję się teraz bardziej na rewersie - przeglądaniu tego co mam i wyrzucaniu/oddawaniu. Wizualnie niewiele się zmienia, bo wybywają głownie rzeczy z zakamarków, ale naprawdę bardzo fajna jest świadomość, że komuś przyda się coś co u mnie zalegało i zbierało kurz.
ps. @mariusz74.71 - gratuluję drogi wyjścia z kredytów, trzymam kciuki za całkowity sukces na tym polu :)
-
2010/07/01 11:37:57
@Gość: dzierzba, 193.110.99.2* - Dziękuję :) Pochwalę się, że we wtorek spłaciłem kolejny już kredyt, więc aktualnie zostało mi jeszcze 5 kredytów, z czego 3 do końca roku spokojnie spłacę :))
-
Gość: Ofelia1982, *.chello.pl
2010/07/27 16:21:39
Zgadzam się, kolekcjonerstwo bywa zgubne. Zarówno jeśli dotyczy ubrań/butów (bolączka wieeeeeeelu kobiet:), jak i przyrządów do domu czy ozdóbek. Ale co mnie zszokowało w Twoim poście to jedno z ostatnich zdań - że wyrzuciłeś ostatnio 4 torby ciuchów. Nie rozumiem jak ktoś na drodze do optymalizacji swoich finansów (a więc nie tylko cięcie kosztów) moze nie wykorzystać mozliwości internetu i tych rzeczy nie sprzedać. Ja ze sprzedaży nienoszonych już rzeczy potrafiłam swego czasu mieć kilkaset złotych miesięcznie..Nie było to dużym obciążeniem, bo na aukcji pisałam, że pracuję zawodowo i mam czas na wysyłanie paczek tylko w soboty..
-
Gość: Ofelia1982, *.chello.pl
2010/07/27 16:27:15
Frugalu, a jeśli chodzi o:
- czasopisma - czasami naprawdę warto zaprenumerować ulubione czasopismo. ja za roczną prenumeratę "Przekroju" zapłąciłam 150zł i dostałam do tego kolekcję 12 płyt CD o wartości niewiele mniejszej niż prenumerata, zaś cena jednostkowa jednego numeru była o 50% niższa gdybym kupowała co tydzień w kiosku..
- książki - akurat EMPIK to najgorsze miejsce na kupowanie książek..Polecam www.podaj.net albo kupowanie na allegro. Pół mojej biblioteczki tak skomponowałam niewielkim kosztem
-
frugal
2010/07/27 16:29:00
@Ofelia1982: Gdybym miał podać jakieś racjonalne wyjaśnienie, nie znajdę. Ale nasze działania również w kwestii finansów opierają się na słabościach i emocjach. Z ciuchami zatem było tak... pierwszy plan miałem taki, by po prostu te ubrania oddać (do Caritasu, do schroniska dla bezdomnych mężczyzne, gdzie tylko chcieliby je przyjąć). Więc spakowałem je do rzeczonych 4 toreb i zaniosłem do piwnicy (był weekend, więc "po weekendzie pojadę i zawiozę") No i tak przeleżały tam dobrych kilka tygodni. W końcu musiałem przyznać się sam przed sobą, że nigdy ich nie zawiozę, bo zawsze będzie coś bardziej pilnego do zrobienia i będą leżeć w piwnicy w nieskończoność. Gdy więc wynosiłem do tej piwnicy co innego, podjąłem radykalną decyzję i zabrałem torby na śmietnik. Można zatem sobie wyobrazić co by było, gdybym każde z tych ubrań miał fotografować i wystawiać na allegro, nie zrobiłbym tego po prostu. Czasem po prostu nie warto się oszukiwać. Tak było w moim wypadku.
-
frugal
2010/07/27 16:31:20
@Ofelia1982: Jeśli z lektury "Przekroju" i słuchania tych płyt miałaś frajdę, to jak najbardziej warto było. Ja dążę do tego, by w ogóle nie zawalać mieszkania czasopismami i kolejnymi płytami, bo im więcej mam przestrzeni wokół siebie tym po prostu lepiej się czuję. A to, co chcę przeczytać (również "Przekrój" :) ) czytam w Sieci (free).
-
Gość: blue_jay, *.hsd1.sc.comcast.net
2010/09/04 17:51:27
Witam,
Ksiazki sa rowniez moja bolaczka, ksiazki sciagane z Polski lub kupowane w Internecie w polskich ksiegarniach to gwozdz do trumny. Teraz przy przeprowadzce po pozbieraniu ich we wszystkie pudla dopiero widze ile tego mam.
Ksiazek tutejszych nie kupuje w ksiegarni, spisuje nr ISBN i najczesciej kupuje na amazon.com, wiec to takie polowiczne rozgrzeszenie ochoty na poczytanie czegos po polsku.
Nieuzywane ciuchy oddaje do Goodwill, co moge pozniej odpisac od podatku w jakiejs tam kwocie. Nie wiem czy taka opcja w ogole istnieje w Polsce niestety.
Oplata za daycare powala na kolana (to prawie jak miesieczna oplata za dom) i zaciskamy pasa. Dzieki Tobie i twojemu arkuszowi kalkulacyjnemu zaciskamy bardzo czytelnie.
Swietny blog, gratuluje pomyslu.
-
cyfrowyja
2010/11/21 21:48:57
nadmiar rzeczy jest fatalny. Zupełnie nie w duchu nomadów - i tu przy okazji polecam lekturę Waris Dirie. Zbieractwo jest niezgodne także z feng shui
-
yadis
2011/08/10 12:51:15
Zbieram książki, ale tylko takie do których wracam, resztę kupuję czytam i oddaję, żeby służyły innym.
Mam jednak inną manię, zajmuję się sztuką i rzemiosłem, wiec zbieram potrzebne do tego materiały - 20 różnych bloków, 100 różnych kredek, dwa kartony włóczki, wszystko niezbędne. A do tego dokupuje kolejne rzeczy szybciej niż zużywam już posiadane. Jakby tego było mało krąg znajomych wiedząc o moich nietypowych zainteresowaniach co jakiś czas coś mi podrzuca :)
-
2012/11/29 15:11:49
Ja oszczędzam w trochę inny sposób a mianowicie czas :). Zamiast stac w kolejkach i tylko się denerwować wypełniam pit d online dzięki E deklaracją. polecam
-
Gość: gramatyka utyka?, *.dynamic.chello.pl
2013/01/15 03:06:54
Cyt.:"... czterdziesta druga para butów (bo takie akurat brakowały),..."

Szanowny Panie blogerze, poprawnie po POLSKU:
"czterdziesta druga para butów (bo takiEJ akurat brakowałO)"
lub ewentualnie , w odniesieniu do butów, a nie pary:
"czterdziesta druga para butów (bo takiCH akurat brakowałO)"
-
2013/01/18 09:18:11
[a="www.podatnik.info/formularze/nip_1_5,335]nip 1 interaktywny[/a] jak wypełniam go program to wszystko zostaje rozliczone optymalnie?
-
2013/04/04 12:14:26
To może podrzuć to naszym politykom, a oni przestaną kolekcjonowac nasze podatki :P *pisze wklikując w google "pit rozliczenie program".. pora sie rozliczyć!
-
Gość: BartekConfronter, *.eimperium.pl
2015/12/17 08:59:35
Warto wdrażać takie porady w życie, według swoich możliwości, gdyż dzięki temu jesteśmy w stanie polepszyć swoje finanse i budować tak bardzo potrzebną stabilność finansową.
-
2016/06/06 12:45:16
Czasopisma-oj, mam do nich wielką słabość. Podróż pociągiem-czasopismo. Relaks przy kawie-kolorowa gazeta. Sporo pracuje przy komputerze, więc oczy miewam od ekranów bardzo zmęczone, więc są one dla mnie świetnym rozwiązaniem i umilaczem wolnego czasu. Udało mi się zrezygnować z kupna książek na rzecz PDF'ów i czytnika. Na szczęście mój nie świeci, więc oczy też mogą nieco odpocząć. Znacie może jakieś inne sposoby na te nieszczęsne czasopisma? Byłabym bardzo wdzięczna.
A propos oszczędności: papug.pl/dlaczego-trzeba-jezdzic-samochodem-z-wlaczonymi-swiatlami-w-dzien/
Jesteście za taką formą bezpieczeństwa czy również uważacie to za niepotrzebne wydawanie pieniędzy?
Frugal

Wypromuj również swoją stronę