Oszczędzanie | Jak wyjść z długów | Jak kontrolować wydatki
Kategorie: Wszystkie | lektury | linki | oszczędzanie | wyjście z długów | życie
RSS
poniedziałek, 04 stycznia 2010

20/10 metoda na nowy rok

Zaczął się: nowy, budzący nadzieję, że teraz to już na pewno będzie lepiej, rodzący postanowienia itd. itd. Nowy Rok 2010. Wśród wszystkich postanowień te finansowe (obok odchudzających) są najpopularniejsze: zacznę oszczędzać, pozbędę się długów i inne. Dla tych, którzy chcą w 2010 zaoszczędzić i pozbyć się długów proponuję autorską metodę oszczędzania.

Metoda 20/10 na rok 2010. To metoda, która odpowiada na pytanie: ile oszczędzać, ile na długi, ile inwestować.

1. Wstęp

Najpierw łańcuszek, o którym już kiedyś pisałem: 1. długi - 2. oszczędności - 3. inwestycje. Piszę o nim, bo zależnie od Twojej sytuacji finansowej skupisz się albo na 1. i 2. albo na 2. i 3. Jeśli nie masz żadnych długów to interesują Cię tylko 2. i 3. Jeśli masz długi zapomnij o inwestycjach.

2. Metoda "20/10"

Metoda jest szalenie prosta. 20% dochodów przeznaczamy co miesiąc na długi - 10% na oszczędności. Szybkie wyliczenie: do Twojego budżetu domowego wpływa co miesiąc 3500 pln? 2400 przeznaczasz na życie. 750 przelewasz na długi (Jakie konkretnie jeśli mamy ich kilka? To już osobny wątek, ale zawsze warto pamiętać o metodzie kuli śnieżnej) i 350 na oszczędności.

Jeśli nie masz żadnych długów 20% na oszczędności, 10% na inwestycje.

3. Dlaczego ta metoda działa?

Dlatego, że to, co ważne dla domowego budżetu w danej chwili otrzymuje solidny zastrzyk w postaci 20% dochodów (pozbywasz się długów a potem oszczędzasz) ale nie zapominasz o tym, co równie ważne i niezbędne (czyli 10% najpierw na oszczędności a potem na inwestycje). Są oczywiście tacy, którzy stwierdzą, że od razu trzeba inwestować i się bogacić nie tracąc czasu na ciułanie oszczędności. Są też tacy, którzy powiedzą, że lepiej od razu przeznaczyć 30% na spłatę długów, by nie tracić czasu i odsetek kredytowych na ciułanie oszczędności. Być może...

...ale jeśli mam zacząć myśleć o jakichkolwiek inwestycjach, chciałbym mieć najpierw porządek we własnym portfelu (żeby nie budować na piasku). Spłata długów bez odkładania czegokolwiek na boku też wydaje mi się nieostrożna, bo w razie jakiejkolwiek trudnej sytuacji będziesz musiał/a zaciągać kolejne pożyczki.

4. Są pewne trudności

Ta metoda działa tylko wtedy, gdy za 70% dochodów jesteś w stanie przeżyć. Co zrobić jeśli zarabiasz na tyle mało, że 20%+10% odjęte od miesięcznego budżetu pozbawią Cię pieniędzy nawet na jedzenie czy niezbędne rachunki? Znów zastosować metodę 20/10 ale nie w odniesieniu do dochodów, lecz w odniesieniu do dochodów minus rachunki. Musi się udać. A potem poszukać dodatkowego źródła dochodu, bo to najlepsza ze wszystkich metoda naprawy domowego budżetu.

5. Jak wygospodarować z budżetu te "20/10".

Kontrolować wydatki. Każdą złotówkę. Czyli polecam jak zawsze arkusz kalkulacyjny "Nasza kasa".

Frugal

Wypromuj również swoją stronę