Oszczędzanie | Jak wyjść z długów | Jak kontrolować wydatki
Kategorie: Wszystkie | lektury | linki | oszczędzanie | wyjście z długów | życie
RSS
środa, 26 listopada 2008
Muszę ograniczyć wydatki, żeby miesiąc kończył się in plus a nie in minus. To oczywiste bo mam długi. Ale nawet, kiedy ich nie ma "muszę" musi być oczywiste, żeby długi się nie pojawiły.

Mogę... bo kiedy się skupię i zanim coś kupię, pomyślę, to się udaje. Mogę najczęściej wtedy, kiedy oddzielę potrzeby od zachcianek. I na zachcianki wydaję baardzo rzadko :)  To nie jest łatwe, trzeba otwarcie przyznać. Łatwe jest przez jeden dzień, dwa, tydzień. Po miesiącu, dwóch, koncentracja spada i łatwo zapomnieć o celu. Ale mogę...

Chcę zapomnieć o długach, wydawać mniej, oszczędzać więcej, bo ile razy można ze smutkiem zaglądać na konto i kupę kasy przeznaczać na spłatę kredytów zamiast na fajne życie.

Potrafię, bo ilekroć się skoncentrowałem na celu - udawało się. 
poniedziałek, 24 listopada 2008

1. Jestem na początku drogi do wyjścia z długów i oszczędzania (drugi raz, przyznaję), więc oczywista oczywistość musi się pojawić: wydawać mniej niż zarabiam.

2. Oczywista oczywistość powyżej nigdy się nie udawała (gdyby się udawała nie miałbym długów), bo nie kontrolowałem wydatków. Od paru miesięcy kontroluję wydatki w bardzo prymitywny ale skuteczny sposób. Czegokolwiek bym nie kupował chowam paragon a w domu wrzucam go do przeznaczonego tylko na ten cel pudełka.

3. Raz w tygodniu wszystkie wydatki wpisuję do arkusza w OO Calcu (darmowy odpowiednik Excela. Wkrótce wrzucę tu ten arkusz, żebyście mogli go sprawdzić, przetestować... Można użyć też specjalnych programów (jak np. Domowy Budżet) lub serwisów w sieci (Quicken, Mint, Pear Budget czy polskie Moje Oszczędności) lub po prostu kartki papieru lub zeszytu. Ale dla mnie najwygodniejszy jest arkusz kalkulacyjny.

4. Rozplanować wydatki. Bywało tak, niestety, że kontrolowałem wydatki ale prowadziło to do depresji, bo na koniec miesiąca okazywało się, że znów wydałem więcej niż zarobiłem. Trzeba więc stworzyć budżet (czy mówiąc po ludzku domowy plan wydatków). 

5. Ciąglę się kontrolować, motywować, nie tracić nadziei... bo oszczędzanie i wyjście z długów, odkrywam, to przede wszystkim psychologia a nie matematyka. 

O każdym z pomysłow z osobna juz wkrótce. 

sobota, 22 listopada 2008

Skoro postanowiłem walczyć z nadwagą, postanawiam również pokonać długi finansowe. 

Stan na dziś: ok. 15 tysięcy zadłużenia (karta kredytowa, kredyt odnawialny, pozyczka od rodziców).

W kwestii "wolny od długów" mam trzy cele:

1. odłożyć minimalną kwotę "na wszelki wypadek" (1 tys.); spłacić kartę kredytową (5 tys.) i pożyczkę od rodziców (4 tys.). Czas realizacji: jak najszybciej (przy obecnych dochodach, pierwszy kwartał 2010 r.)

2. spłacić roklinię i odłożyć normalną kwotę "na wszelki wypadek".(10 tys.) Czas realizacji: pierwszy kwartał 2011 r.)pro

3. zacząć inwestować i dążyć do finansowej niezależności i wolności. (czas i sposoby realizacji ustalę podczas realizacji 1. i 2. oraz pisząc tego bloga) 

A na tym blogu będę: 

- spisywał comiesięczny postęp

- szukał i prezentował metody walki z długiem

- przytaczał źródła wiedzy o domowym budżecie, walce z długiem, oszczędzaniu

 

Zaczynamy. Jest sobota 22 listopada 2008 roku. Trzynaście minut po północy. 

 

Frugal

Wypromuj również swoją stronę