Oszczędzanie | Jak wyjść z długów | Jak kontrolować wydatki
Kategorie: Wszystkie | lektury | linki | oszczędzanie | wyjście z długów | życie
RSS
wtorek, 24 marca 2009

Próbowałeś kiedyś dowiedzieć się z polskiego internetu jak wyjść z długów? Powodzenia. Naprawdę.

Dwie główne wskazówki: konsolidacja długów (czyli kolejna umowa w banku... grrr) lub upadłość konsumencka (jaaasnee... chyba nikt nie myśli o tym poważnie). Krótko mówiąc: NIC. A przynajmniej nic praktycznego.

Jeśli chcesz zacząć wychodzić z długów, zmień się. To co robiłeś do tej pory, wpędziło Cię w długi. Teraz musisz wszystko zmienić. Jakoś to będzie? G... prawda. Będzie coraz gorzej. No, chyba że weźmiesz się w garść i zaczniesz ciężko pracować nad swoją kasą. Nie wierz nikomu, kto obiecuje, że będzie łatwo. Będzie trudno. Bardzo trudno. Ale się da. Dlatego nie wierz też sobie, gdy myślisz, że nie dasz rady. Czytaj. Szukaj wiedzy (tak, swój blog też polecam). I pracuj.

Ale nie daj sobie wcisnąć kolejnego kredytu, który ma być lekiem na całe zło. Tak na pewno nie wyjdziesz z długów. 

niedziela, 22 marca 2009
Ksiazki o finansach
Książki, które zmieniły moje finansowe życie :) Polecam je na czas kryzysu. I to nie tylko tego przez "K", ale tych małych kryzysów, z którymi borykamy się we własnych domach i prywatnych budżetach.

Polecam te książki a nie inne wg bardzo subiektywnego kryterium. To w nich znalazłem wiedzę, której szukałem. To dzięki nim zacząłem panować nad swoimi pieniędzmi. 

1. Najbogatszy człowiek w Babilonie George S. Clason

Elementarz. Absolutny elementarz. Jeśli ktoś już jako tako radzi sobie ze swoimi finansami, pewnie tę książkę wyśmieje. Ale jeśli jesteś na początku drogi (jak ja parę miesięcy temu) i chłoniesz wszystko, czego tylko o zarządzaniu domowym budżetem i oszczędzaniu można się dowiedzieć, na pewno warto przeczytać. Książka ma formę przypowieści ze starożytnego Babilonu. Czyta się dobrze. Z tego co wiem, geneza była taka, że rozdziały tej książki były początkowo rozdawane w amerykańskich bankach w czasach Wielkiego Kryzysu, aby pomóc ludziom zdobyć podstawową wiedzę o ich pieniądzach. 

2. Total Money Makeover Dave Ramsey

Masz karty kredytowe? I pożyczkę w banku? I kredyt odnawialny? Aha... jeszcze pożyczyłeś/aś od rodziny? Domyślam się, że też kilka niezapłaconych rachunków złowrogo spogląda ze stołu. Znam to... Jeszcze niedawno też nie ogarniałem sytuacji. Gdy zacząłem szukać wiedzy, wskazówek, itd. w pewnym momencie rady przedszkolne "wydawaj mniej niż zarabiasz" nie wystarczały. Książka Ramseya to bardzo konkretny przewodnik, który ma wprowadzić w nasze życie Całkowitą Finansową Przemianę (takie swobodne tłumaczenie tytułu). 

Książka jest sławna i można powiedzieć kultowa wśród tych, którzy też nie ogarniali swojej sytuacji finansowej (dużo o niej na różnych amerykańskich blogach o finansach osobistych). Za jakiś czas napiszę pewnie o niej więcej. Teraz nie czas. Wspomnę tylko, że główny pomysł Ramseya to debt snowball (kredytowa śnieżna kula). Więcej o tym niebawem. 

Aha... książka niewydana w Polsce :( Ja kupiłem wydanie oryginalne choć tanie nie jest. (ok. 50złotych przez empik.com). Postaram się przedstawić tu na blogu jej główne wskazówki i rady. Co nie zmienia faktu, że moim zdaniem to na początek bardzo dobrze zainwestowane pieniądze. 

3. Bogaty ojciec, biedny ojciec Robert Kiyosaki

Mimo wszystko. Dlaczego mimo wszystko? Po pierwsze, nie znajdziesz tu tak konkretnych wskazówek jak u Ramseya. Po drugie, wielu uważa Kiyosakiego za hochsztaplera i oszusta, który robi ludzi w konia przy pomocy ładnych słówek. Po trzecie, jeśli masz długi i musisz zacząć oszczędzać, to Bogaty ojciec nijak nie przystaje do rzeczywistości. Ale... no właśnie, ale... ale... ale... 

Książka daje niesamowitą inspirację. Jeśli odrzucisz sceptycyzm i dasz się ponieść, możesz naprawdę nabrać chęci do działania. Poza tym Kiyosaki daje do myślenia nad zasadniczym pytaniem: po co w ogóle zawracać sobie głowę tymi pieniędzmi? Dzięki niej dowiedziałem usłyszałem o finansowej wolności. Czytałem Bogatego ojca, gdy jeszcze nie miałem pojęcia jak opanować swoje pieniądze. Mało tego, nie miałem w ogóle pojęcia, że tkwię w kłopotach po uszy. Nie miałem też pojęcia, że można zacząć inaczej myśleć o pieniądzach. Ta książka to był pierwszy krok. Dlatego, mimo że entuzjazm do Kiyosakiego lekko minął, to wciąż bardzo istotna pozycja w mojej biblioteczce. 

sobota, 21 marca 2009

To pytanie padło na forum "Oszczędzamy". Z pozoru prowokacyjne ale wg mnie szalenie istotne.
Wszystko dlatego, że uczciwa odpowiedź na nie wymaga, by określić cel. Bez niego każde działanie - kontrolowanie wydatków, odmawianie sobie cotygodniowego jedzenia na mieście, rezygnacja z dodatkowych kanałów filmowych w kablówce, tańsze buty zamiast droższych itd. itd. - wydaje się być tylko obsesją i idiotyczną rezygnacją z przyjemności.

Ale jeśli:
- muszę się pozbyć długów
- chcę zapomnieć o wieczorach, gdy zestresowany siedzę nad rachunkami i pustym portfelem
- zamierzam jak najszybciej odłożyć kasę, która "w razie czego" pokryje niespodziewane wydatki
- marzę o tym, by w przyszłości móc się utrzymać z inwestycji i nie panikować, że ewentualna utrata pracy zrujnuje życie moje i mojej rodziny...

...to oszczędzanie, kontrolowanie wydatków, tworzenie budżetu... po prostu ma sens.

I tyle. Ja wybrałem, co uznałem za ważne i słuszne. Ty nie musisz. Możesz. 

poniedziałek, 16 marca 2009

To mój arkusz kalkulacyjny, który pozwala: kontrolować wydatki i zacząć oszczędzać.

spreadsheets.google.com/ccc?key=pWIhktvkbNyEpFYNnCLtjAw

Arkusz ma dwa "podarkusze" - "Suma" i "Wydatki". Można go eksportować na dysk i używać do woli.

To wymaga (o czym pisałem wcześniej) samodyscypliny (żeby zbierać paragony, spisywać nawet najdrobniejsze wydane sumy) ale warto... Dzięki temu arkuszowi wszystko powinno być łatwiejsze, przyjemniejsze i bardziej czytelne. 

Frugal

Wypromuj również swoją stronę