Oszczędzanie | Jak wyjść z długów | Jak kontrolować wydatki

linki

środa, 09 grudnia 2009

Fix It Club

Znalazłem stronę, która pomoże zaoszczędzić na opłacaniu "fachowców". Fix It Club. Trzeba - niestety (a może "rzecz jasna") - znać angielski. Opłaci się jednak. To obszerny, niezwykle bogaty zestaw poradników, instrukcji dotyczących naprawy niemal wszystkiego, co mamy w domu. Wszystko podzielone na kategorie:

- elektryka, elektronika, hydraulika, akcesoria, ogród, ubrania, etc. etc.

Warto zacząć od Fix It Basics i Fix It Tips czyli dwóch najbardziej ogólnych działów. Tam poradniki, na co zwracać uwagę przy naprawach, jakie mieć narzędzia, jak dbać o bezpieczeństwo. Elementarz.

Ale prawdziwa wartość tej strony ujawnia się, gdy mamy do naprawy... np. dzwonek do drzwi. Wybieramy z menu po lewej "Home Interior", potem z listy "Doorbell repair" i mamy przed sobą poradnik:

- Jak to działa?

- Co może się zepsuć?

- Jak zidentyfikować problem?

- Jakie części, materiały, narzędzia będą potrzebne?

- Co po kolei sprawdzić?

Nie wszystko - oczywiście - naprawimy (przy bardzo słabych zdolnościach manualnych pewnie nic), ale przy niektórych prostych urządzeniach, elementach wyposażenia, do których nie wiemy, jak się zabrać, ta strona może nam znakomicie ułatwić życie. I odciążyć portfel :)

czwartek, 29 października 2009

1. Planuj zakupy. Jeśli potrzebujesz zamówionej rzeczy w określonym czasie (na święta, urodziny, wakacje) zaplanuj zakup odpowiednio wcześniej. Nie ma nic gorszego niż nerwowe oczekiwanie: przyjdzie/nie przyjdzie? Oszczędzaj na kosztach wysyłki: zamawiaj kilka rzeczy, których potrzebujesz, u jednego sprzedawcy; jeśli zakup może poczekać, niech poczeka aż będziesz potrzebować coś jeszcze. Zamówisz kilka przedmiotów razem (sprzedawcy często pokrywają koszty wysyłki jeśli zamówienie przekroczy ileś tam złotych).

2. Poluj na przeceny. I na najniższe ceny. Allegro, Ceneo a często po prostu Google - pomogą Ci kupić najtaniej.

3. Uważaj na "restocking fee". Dotyczy chyba głównie sklepów zagranicznych. Nie wiem, czy to pojawia się w Polsce. (nie widziałem) Chodzi o sytuację, gdy oddajesz towar do sklepu a sprzedawca zwraca Ci jedynie część kosztów (w cenę bowiem wliczono opłatę za składowanie, pakowanie itd. a tych spraw się nie cofnie/nie zwróci). Niektórzy biorą 15% niektórzy 25%. Warto mieć to na uwadze.

4. Wybierz formę płatności. Karta kredytowa, karta zwykła, przelew? Nie wiem (znowu!) czy w Polsce można płacić za zakupy online tzw. debit card (czyli - jak można najczęściej u nas usłyszeć - bankomatową). Na pewno można kredytową, na pewno można zrobić przelew, na pewno można zapłacić za pobraniem. Co najlepiej? Zrobisz przelew, zakupy nie przyjdą - tracisz. Zapłacisz kartą kredytową: wypuszczasz swoje dane w sieć (ale ryzykujesz "nie-swoimi" pieniędzmi;). Płatność za pobraniem: czasami jest drożej. W zależności od sytuacji, różne formy płatności sprawdzają się najlepiej. Ty wybierasz (świadomie).

5. Kupuj bezpiecznie. Abecadło zakupów w sieci. Sprawdź czy strony są zabezpieczone (słynna żółta kłódeczka). Kupuj u zaufanych sprzedawców i w sprawdzonych sklepach. Zabezpiecz płatności kartą (polecam wpis Testeqa o bezpiecznym korzystaniu z banków online przy pomocy linuksowych Live CD).

Na podstawie: How Stuff Works?

poniedziałek, 12 października 2009

Przytaczam ciekawostkę, którą znalazłem na stronie Dave Ramseya, a którą on znalazł jeszcze gdzie indziej ;) Cytuję:

"Jeremy Siegel w swojej książce Akcje na dłuższą metę pokazuje, co by się stało z jednym dolarem zainwestowanym w obligacje, akcje lub złoto w 1801 roku:

- jeden dolar zainwestowany w obligacje w 1801 roku przyniósłby dzisiaj 13975$

- jeden dolar zainwestowany w akcje w 1801 roku byłby wart 8,8 miliona dolarów

- jeden dolar zainwestowany w złoto w 1801 roku byłby wart 14$"

 

poniedziałek, 03 sierpnia 2009

Powszechny - myślę - problem nazwał autor serwisu "No Credit Needed". Na czym polega "Syndrom przyszłego miesiąca"?

Kiedy pocztą przychodzi wyciąg z karty kredytowej, obiecuję sobie -

W przyszłym miesiącu się poprawię.

Kiedy limit karty kredytowej sięga końca, obiecuję sobie -

W przyszłym miesiącu się poprawię.

Kiedy znajomy wspomina, że żyje zgodnie z ustalonym budżetem, obiecuję sobie -

W przyszłym miesiącu się poprawię.

Kiedy czytam historię o kimś, kto oszczędza na emeryturę, obiecuję sobie -

W przyszłym miesiącu się poprawię.

Efekty "Syndromu przyszłego miesiąca":
1. Pieniądze kończą się zanim skończy się miesiąc.
2. Ciągłe zamartwianie się o coraz wyższe oprocentowanie i marże.
3. Kwota zadłużenia na karcie kredytowej częściej rośnie niż się zmniejsza.
4. Zwiększająca się sterta niezapłaconych, nieuporządkowanych, często nieotwartych rachunków.
5. Narastające uczucie strachu i obaw.

Są jednak lekarstwa na Syndrom przyszłego miesiąca... ale obiecuję sobie, że napiszę o tym... w przyszłym wpisie ;)

Na podstawie: Next Month Syndrom - www.ncnblog.com

poniedziałek, 13 lipca 2009

Nie, nie będzie o giełdzie. Będzie prośba o pomoc.

Jest taka strona: blogbox.com.pl. To "katalog" interesujących blogów. Doszły do mnie słuchy (przed chwilą osobiście zweryfikowane), że mój blog znalazł się w dziale "Proponowane". Świetnie. Bo każdy sposób na zdobycie nowych czytelników budzi mój entuzjazm.

Sprawa - jak się okazuje - wygląda jednak tak, że blog musi zdobyć 50 głosów "NA TAK" więcej niż "NA NIE", aby mógł trafić do tego katalogu. Brakuje ok. 20 głosów. Pomożecie? :)

Uzupełnienie: Jak słusznie zauważył domik82, warto jeszcze napisać, jak tam trafić. Otóż na stronie blogbox.com.pl w górnych zakładkach jest dział "Proponowane" (po prawej stronie). Potem dział "Ekonomia". Frugal jest na drugiej stronie. Bezpośredni link: http://www.blogbox.com.pl/suggested/ekonomia/none/2. Aha... trzeba się zarejestrować.

Frugal

Wypromuj również swoją stronę